Uważaj na siano!

Moda na młody jęczmień rozprzestrzenia się z ogrmoną siłą. Wszyscy wiemy, że zielone pożywienie jest dla nas bardzo ważne, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że ludzie nie powinni spożywać mielonego siana, ponieważ LUDZIE NIE TRAWIĄ TRAWY – więc absolutnie nie powinni jej JEŚĆ.
Ogólnie dostępne, reklamowane i polecane produkty z suszonej trawy jęczmiennej są wprowadzaniem klientów w błąd! Ludziom nie wolno spożywać źdźbeł trawy, ponieważ ich żołądki nie są przystosowane do trawienia celulozy. Co dzieje się później? Niestrawione kawałki trawy przechodzą do jelit, uszkadzając tam kosmki jelitowe i powodując wrzody!
Dlaczego suszona trawa jęczmienna jest sprzedawana niemal we wszystkich sklepach ze zdrową żywnością, w supermarketach, a nawet w aptekach? Niestety TYLKO dla zysku. Wyprodukowanie siana jakiejkolwiek trawy jest tak tanie, że kwoty 19,99 zł za 100 gram produktu to juz ogromny zysk.

Kto na to pozwala?
Otóż, trawa sama w sobie nie jest produktem szkodliwym. Tylko nie wszyscy wiedzą.
Koncerny i małe firmy zajmujące sie sprzedażą trawy zarabiają nia niewiedzy Polaków. Dziwne, bo niemal każdy z nas miał w szkole biologię. A więc, pozwalamy na to sami.
Jakby się zastanowić, to coca cola, cukier, wyroby tytoniowe i chemiczne substancje też są szkodliwe, a jednak dozwolone.

Decydując się na zakup soku z młodej trawy jęczmiennej, który doskonale odżywia i wspomaga leczenie wielu chorób cywilizacyjnych postawmy na jakość i sprawdźmy dokładnie czy nie jest to siano jęczmienne. Opis produktu musi być umieszczony na każdym opakowaniu. Lepiej zainwestować więcej w zdrowie, niz płacić mniej za jego utratę.

Oto kilka różnic między sianem jęczmiennym, a prawdziwym ekstraktem z młodej trawy jęczmiennej:

Żeby zielony produkt, który spożywamy był bezpieczny i dawał oczekiwane rezultaty, musi wyrastać na dobrej, bogatej w mikroelementy i minerały glebie, a jego proces produkcji powinien zapewniać nam najwyższą jakość, której oczekujemy. Musi być też łatwostrawny dla człowieka i łatwo przyswajalny. Takich efektów nie daje mielona trawa jęczmienna, a tylko ekstrakt, czyli wyciśnięty i sproszkowany sok z młodego jęczmienia.

Dlaczego ekstrakt z jęczmienia nie szkodzi zdrowiu tak jak suszona i mielona trawa jęczmienna?
Ponieważ jest łatwo przyswajalny i strawny dla żołądka człowieka. Trawę mogą jeść tylko zwierzęta, takie jak kozy czy krowy, których żołądek jest wielokomorowy i doskonale radzą sobie one z trawieniem źdźbeł.
cow2
Człowiek nie jest stworzony do spożywania samej trawy i dlatego nie pasiemy się na łąkach, natomiast sok z trawy jest dla człowieka bogatym źródłem mikroelementów, witamin, a przede wszystkim enzymów, które mają ogromną rolę w budowaniu naszych narządów wewnętrznych.
Spożywając mielone siano, nie tylko nie pomagamy sobie, ale wręcz szkodzimy, gdyż niestrawione resztki suszonych źdźbeł przechodzą do jelit, niszcząc tam kosmki jelitowe i tworząc wrzody.
Moda na jęczmień spowodowała, że sklepy zielarskie oraz te ze zdrową żywnością, a nawet apteki i supermarkety zaczęły sprzedawać go na skalę masową. Niestety, personel sklepów nie posiada gruntownej wiedzy na temat różnicy między ekstraktem z młodego jęczmienia, a niestrawnym dla człowieka sianem jęczmiennym.

Jak odróżnić dostępne w sklepach (nawet tych ze zdrową żywnością) siano jęczmienne od prawdziwego ekstraktu?
Spójrzmy na skład produktu: Oto opisy dostępnych w internecie produktów jęczmiennych:
“Skład preparatu 1 kapsułka:
– 220 mg sproszkowanych młodych pędów jęczmienia.
Dawkowanie: 2-4 kapsułek dziennie
Zawartość opakowania: 60 kapsułek.”
sa też inne:

Skład:
99% sproszkowana trawa jęczmienna, 1% krzemionki
Dawkowanie: 3 razy dziennie 3-5 tabletek, popić  wodą
Opakowanie zawiera: ok.240 tabletek.
Produkt Bio, produkt rolnictwa ekologicznego, spoza Uni Europejskiej

i inne:
Młoda 7-dniowa trawa z jęczmienia w proszku BIO.
Zawartość: 100% źdźbła młodego jęczmienia z uprawy ekologicznej
inne:
Skład: 100% bio trawa jęczmienna mielona.
Produkt rolnictwa ekologicznego.Rolnictwo z poza Uni Europejskiej

Wyraźnie widać, że w opakowaniach znajduje się TRAWA JĘCZMIENNA, a nie ekstrakt z młodego jęczmienia…
Żeby produkt był także całkowicie pozbawiony konserwantów, musi być przygotowywany zaraz przed spożyciem, dlatego najlepsze jakościowo produkty są w postaci odparowanego i wysuszonego proszku.

Niektóre dostępne w internecie produkty z suszoną trawą i soki:
siano jeczmienne 1

siano jeczmienne 5 siano jeczmienne 6 siano jeczmienne 7 siano jeczmienne 8

Dobra Uprawa Jęczmienia 

Wyśrubowane standardy produkcji zwiększają koszty, mimo to David Sandoval, dostawca prawdziwego ekstraktu z młodego jęczmienia obstaje przy uprawie metodą organiczną, tj. całkowicie bez użycia pestycydów i herbicydów. Zbieramy młode liście jęczmienia w okresie, gdy dorastają do 20-25 centymetrów, ponieważ w tej pierwotnej fazie wzrostu wskazują największą zawartość substancji aktywnych. Przy długości 40 bm stopień ekstrakcji substancji wyraźnie spada. Jęczmień jest uprawiany razem z lucerną na ponad 1100 hektarach dziewiczej gleby, na powierzchni dawnego słodkowodnego jeziora w USA. Przez tysiące lat dochodziło tu do spłukiwania substancji mineralnych z okolicznych gór do jeziora. Jednocześnie osadzały się resztki organiczne. Po wyschnięciu jeziora gleba leżała odłogiem przez setki lat w półpustynnym regionie. Dziś jest obrabiana w oszczędny , rotacyjny sposób . lucernę uprawia się na przemian z jęczmieniem , w równoległych padach dlatego, żeby w regionie nie powstała zbyt monotonna i nienaturalna monokultura pozbawiona życia. Lucerna dostarcza glebie azot , który naturalnie zwiększa zawartość chlorofilu w liściach jęczmienia. Większa wysokość nad poziomem morza przyczynia się do wysokiej zawartości białek. Coroczne zmienianie płodów i uprawa na glebie bogatej w minerały zapewnia wartość odżywcza zbiorów. 

Proces produkcji ekstraktu z jęczmienia 

Liście są zbierane, płukane, wytłaczane i uzyskany ekstrakt suszy się przez niecałe dwie minuty w temperaturze tylko 30 stopni Celsjusza. W ten sposób powstaje 100% czysty i niepasteryzowany proszek do przyrządzania żywego soku o łagodnym smaku. Proces przetwórczy Davida Sandovala umożliwia uzyskanie „żywego”, zielonego soku, prawdziwego roślinnego nektaru. Skuteczne składniki nie zostają uszkodzone i jest to dotychczas najbardziej oszczędny sposób przetwarzania. Od momentu zbioru poprzez wytłaczanie, suszenie, po próżniowe  zapakowanie surowca nie mijają więcej niż dwie godziny!

str21

“Różnica między sokiem wyciśniętym z trawy jęczmiennej a napojem z mielonej trawy jęczmiennej

Na rynku zielonej żywności istnieją dwa podstawowe rodzaje napojów z trawy jęczmiennej. Pierwszy, to taki, który powstaje poprzez wytłoczenie soku z trawy, usunięcie błonnika i następnie natychmiastowe wysuszenie w temperaturze do 31 stopni Celsjusza w suszarce pod ciśnieniem w czasie nie przekraczającym 2 minut. Napój ten wliczamy wprawdzie do kategorii zielonej żywności, ale w rzeczywistości nie jest on kompleksowym artykułem spożywczym, gdyż brakuje w nim błonnika.
Drugi typ napoju powstaje przez suszenie trawy a następnie jej rozdrobnienie. Taki napój jest kompleksową zieloną żywnością, lecz – z drugiej strony – nie jest artykułem spożywczym najlepszej jakości. Oba produkty, wraz ze swymi wadami i zaletami, znalazły już rzeszę konsumentów i osiągnęły na rynku stabilne miejsce.

Jak jednak wygląda różnica między nimi i jakie są ich mocne i słabe strony?

Klient zapłaci za napój z wytłoczonych traw o około połowę wyższą cenę niż za napój z błonnikiem. Dlaczego? Wynika to z jego wyższej wartości użytkowej, droższych technologii produkcji i większej ilości wykorzystywanej masy traw. Ponadto dużą rolę odgrywa tu trudność utrzymania świeżości produktu, z powodu jego większej wrażliwości na wpływy zewnętrzne. Aby zwiększyć jego okres świeżości należy użyć droższej i bardziej skomplikowanej technologii pakowania i dokładnie przestrzegać standardów wszelkiej ostrożności przy przechowywaniu.

<img class="alignnone wp-image-371" src="http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2015/02/str203.jpg" alt="str20" width="750" height="422" srcset="http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2015/02/str203 cialis kaufen billig.jpg 960w, http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2015/02/str203-300×169.jpg 300w” sizes=”(max-width: 750px) 100vw, 750px” />

Dużym plusem napojów z tłoczonych traw jest ich prawie stuprocentowa przyswajalność.
Klient kupując ten produkt, nie kupuje wchłaniającego się tylko częściowo produktu, z którego strawi niektóre zawarte w nim wartości. Kupuje żywy nektar z trawy, który zachowuje maksimum substancji niedotkniętych oksydacją i ciepłem, którym we wchłanianiu przez ludzki organizm nie przeszkadza niestrawna włóknina z trawy. Nie jesteśmy przeżuwaczami, więc nie posiadamy czterech żołądków, które są potrzebne, by dobrze trawić trawę. Krowa po to, by strawić trawę ma cztery żołądki – księgi, żwacz, czepiec i trawieniec. Krowa zerwie trawę, poślini, połknie do żwacza, skąd przesunie ją do ksiąg i czepca. W tych trzech żołądkach trawa jest trawiona przy pomocy wielu bakterii. Z czepca wraca do jamy gębowej, gdzie znów zostaje przeżuta (roztarta i naśliniona) i podana do czwartego żołądka (trawieńca), który funkcjonuje na podobnych zasadach jak ten nasz. Dotychczas żaden sposób produkcji (oprócz tłoczenia) nie potrafił tego genialnego procesu biologiczno – chemicznego zastąpić. Po prostu wszyscy ludzie pijący napoje z trawy z włókniną – połkną ciecz bez naślinienia, a potem czekają co z tym niższe organy trawiące uczynią. Choć włóknina jest rozdrobniona na niewątpliwie mikroskopijne cząsteczki, to jednak objętość tych cząsteczek jest niestrawna. Przyjrzyjmy się słoniom, by lepiej zrozumieć obrazowość bezsensowności konsumpcji włókniny z trawy. Potrafią one doskonale strawić trawę już za „drugim razem“… Słoniątka pełnowartościowo wykorzystają trawę dopiero po tym, jak zjedzą ją w formie odchodów swoich rodziców. Dopiero w „ten sposób“ strawiona trawa (wzbogacona właściwymi bakteriami) ma dla ich organizmu pożądany wkład.

Największą zaletą suszonych soków jest ich bezpieczeństwo.

Cały „zielony świat“ wypływa z poznania i filozofii kilku pionierów. Chyba najczęściej cytowanym „ludowym“ autorytetem jest Ann Wigmore. Dzięki niej powstała sieć instytutów zdrowia, w których ludzie leczą się za pomocą odpowiedniego stylu życia, którego częścią jest codzienne konsumowanie zielonych napojów. Na przykład w San Diego, w instytucie OHI (Optimal Health Intitute) zielone napoje używane są do leczenia zewnętrznego i wewnętrznego, już od dziesiątek lat. W OHI, podobnie jak w innych instytutach, absolwenci wypili już setki hektolitrów zielonych napojów z bardzo dobrymi efektami zdrowotnymi.

Wadą napojów z trawy jęczmiennej z włókniną jest to, że nie są łatwo wchłanianym płynem, lecz ciężkostrawną „mieszanką“. Miazgi z trawy nie da się „rozpuścić“, można ją tylko „moczyć“. Proszek z trawy jest w większości złożony z mikroskopijnych, ale mimo tego „nie rozbitych“ komórek trawy.

W przypadku napojów z trawy z włókniną problematyczne jest ich trawienie i wchłanianie i tym samym ich wartość użytkowa.

Przy rozdrabnianiu wysuszonych liści rzadko dochodzi do rozbicia komórki trawy. Suszony listek da się rozdrobić tylko w miejscu złączenia komórek. Co to oznacza? Ogromna część substancji odżywczych zostaje „uwięziona“ wewnątrz nienaruszonych i pozostających dla naszego układu pokarmowego „nie do zdobycia“ komórek trawy. Nektar z trawy jest również dla przeżuwaczy dostępny tylko wtedy gdy dojdzie do jego wypłynięcia przy ścierającym ruchu zębów przeżuwacza. Gdyby krowa połknęła strawioną, ale nierozdrobnioną (nie startą zębami) trawę, miałaby z niej mały pożytek i to mimo swych czterech żołądków… Jeśli pozostawicie na chwilę napój z włókniną, zobaczycie, że po jakimś czasie staje się on mało apetyczny. Dosłownie „zblednie“. Dlaczego?
W rzadkim roztworze pływać będzie tylko mała zawartość substancji, które udało się uwolnić z komórek niedostatecznie rozdrobnionych. Większość substancji odżywczych znajdziecie na dnie, gdzie będą uwięzione w nierozbitych komórkowych celach.
Właśnie ze względu na problematykę strawności, w przypadku tego typu napojów z trawy, jest poddawana w wątpliwość ich wartość użytkowa. A to, obok bezpieczeństwa, jest jedyna wartość, która interesuje klienta. Ten rodzaj napojów wydaje mu się tańszy, lecz w rzeczywistości jest droższy, gdyż klient kupuje tylko część wartości użytkowej napoju tłoczonego. Test pozostawienia na chwilę mieszanki polecam przeprowadzić każdemu myślącemu klientowi, który jest zdolny usłyszeć także inny argument oprócz ceny. Przy tym teście zobaczycie swoje korzyści na własne oczy. To, co strawimy jest tym, co w roztworze pływa. To jest to, co zużywamy. To jest to, co nam przyniesie korzyść. To właśnie, pod wpływem sprzedającego, kupujemy.

To, co opada na dno – ten zielony muł – oddamy w ogromnej części kanalizacji – to z nas, prawie niespożytkowane, wyjdzie naturalną drogą na zewnątrz. Fachowcy ukazują to zdarzenie przy pomocy tzw. testu pepsynowego. Jest to test przeprowadzony przy pomocy trawiącego enzymu, który na daremno stara się rozbić ścianę komórek trawy. Dla uzupełnienia trzeba jednak wspomnieć, że również ten osad przynosi pewien specyficzne korzyści. Nigdy jednak energetyczne czy detoksykujące. Włóknina działa w nas na zasadzie absorbatu trucizn, jak „szczotka do komina“. Ze względu na ten rodzaj korzyści nie kupuje się jednak „drogiej trawy“. Ten rodzaj korzyści pełnią włókniny 6 razy tańsze i przede wszystkim bezpieczniejsze.

Napoje z trawy jęczmiennej są pożyteczne ze względu na swój nektar, który można w pełni wydobyć tylko przez tłoczenie. Dla niezdecydowanych konsumentów dochodzi dodatkowy pragmatyczny argument. Największymi propagatorami i sprzedawcami zielonych napojów są nie instytuty zdrowia, ale „freszownie“. Są to sklepy ze zdrową żywnością, w których sprzedaje się świeże tłoczone napoje z owoców, warzyw, ale także z trawy jęczmiennej. Na świecie istnieje już dziesiątki tysięcy takich sklepów. Dla zobrazowania: wymieńmy choćby dwie wielkie sieci, w których sprzedaje się zielone napoje. Są to licencjonowane oddziały: „Jumba Juice“ i „Mothers“. Tylko w słonecznej Kalifornii łańcuch Jumba Juice ma 700 oddziałów. Jakie tam sprzedają zielone napoje? W zasadzie bez włókniny. Choć jest to pod względem czasu, techniki, pieniędzy i obsługi trudniejsze – sprzedają nektar z trawy jęczmiennej uzyskany przez tłoczenie. Nigdy nie sprzedają miksowanej miazgi, ponieważ pragmatyczny Amerykanin podałby ich do sądu za krzywdzenie klienta. Te napoje z trawy sprzedają się pod nazwą „Green Shot“ (Zielony strzał), ponieważ, dzięki doskonałemu wchłanianiu, mają szybkie działanie. I to jest to, co ludzie chcą za swoje pieniądze otrzymać – namacalna korzyść.
Problem gorszej strawności nie jest jednak jedynym problemem mniejszej wartości użytkowej napoju z trawy z włókniną.

Kolejną wadą jest jego „żywość“. Proces przygotowania tłoczonych napojów jest bardzo oszczędny. Po wytłoczeniu dochodzi do natychmiastowego wysuszenia zielonego nektaru w niskiej temperaturze, dzięki czemu wartościowe substancje pozostają w nim „żywe“. Tak oszczędny proces przygotowania jest w przypadku napojów z włókniną niemożliwy.
„Żywość“ produktu jest zawsze warunkowana dwoma czynnikami – szybkością suszenia i niską temperaturą.
W przypadku napojów z włókniną należy użyć albo wyższej temperatury (dziś się już od tego odchodzi), albo przedłużyć czas suszenia. I to jest problem, ponieważ przez cały czas suszenia dochodzi do reakcji utleniającej, która szkodzi delikatnym substancjom odżywczym. To uszkodzenie ciężko jest zmierzyć. Przy porównywaniu energetycznych substancji, bierze się pod uwagę tylko ten najbardziej oczywisty aspekt – ich ilość, nie jakość. Tylko nieznaczna ilość laboratoriów robi np. testy na jakość chlorofilu. Przy długim suszeniu chlorofil się rozpada. Początkowo nie da się tego zauważyć i poznać po kolorze produktu, ale powstają wtedy przy tym produkty uboczne (feoforbidy), które nam szkodzą. Są to silne alergeny, których detekcja eliminuje produkt z ludzkiego pożywienia.

Czy naturalne jest karmienie krów całe życie tylko sianem? Możliwie to jest, ale poprawne nie. Nie jest to zdrowe. Jest to tylko konieczne, by przeżyły czas zimy. Czy jakość mleka krowy karmionej tylko sianem będzie taka sama jak jakość mleka krowy, która pasie się na zielonej łące? Czy siano, choćby najlepiej ususzone, jest jakościowo jednakowe jak świeża trawa? Białko zamknięte w komórce trawy, nie ma podczas suszenia gdzie uciec. Nigdzie nie uciekną enzymy, witaminy ani chlorofil. Czy jednak są to, w przypadku siana, te same niosące radość, urodę i zdrowie substancje, którymi były podczas bycia trawą? Siano nigdy nie zastąpi świeżej trawy i to samo odnosi się do napojów z włókniną.

Jakie więc będzie podsumowanie?

Napój tłoczony z trawy jest droższy, lecz jednocześnie jest „żywszy“ i bezpieczniejszy oraz lepiej wchłaniany przez organizm. Przy porównaniu cen, jakości i wartości… staje się dla klienta lepszym rozwiązaniem.”

Oryginalny ekstrakt z młodej trawy jęczmiennej możesz dostać u jednego z dystrybutorów w Twoim mieście

…………………………………………………………………………………………………………………………..

 

Źródło cytatu: www.planetazdrowie.pl
Przetłumaczono z oryginalnego tekstu Olafa Hendersohna szwedzkiego specjalisty od zdrowej żywności,http://greenfood.freewebpage.org/hednersohn/index.html

Źródło: patrz poniżej

Sok z młodego jęczmienia

Czym jest sok, a właściwie ekstrakt z młodego jęczmienia?
To prawdziwy, najlepszej jakości ciemnozielony wyciąg z młodej trawy jęczmiennej, która nie wytworzyła jeszcze tzw.”kolanka”, a tym samym nie zawiera glutenu. Sam ekstrakt uzyskiwany jest z wyciśniętego z kilkudniowych trawek jęczmiennych soku. Następnie jest od odparowywany w 31 st. C i proszkowany. Po zmieszaniu z wodą tworzy żywy, szmaragdowy napój, bez widocznych źdźbeł trawy. Nie zawiera też błonnika! (Uwaga na siano!)
Wyciąg z młodego jęczmienia stosowany jest przede wszystkim do odżywiania zmęczonego chemicznymi toksynami organizmu, ale także do oczyszczania z toksyn. Dzięki zawartości ogromnej ilości działających wzajemnie mikroelementów, witamin i enzymów, wspomaga nasze ciało do samoregeneracji i zdrowienia. Bez enzymów dochodzi do zaburzenia wszystkich funkcji życiowych – trawienia, oddychania, poruszania się, pogarsza się też znacznie praca mózgu. Ekstrakt z zielonego jęczmienia zawiera więcej niż 20 enzymów, a badania odkrywają kolejne. Dla porównania, mięso zawiera tylko jeden enzym. Zielony napój to kilka talerzy warzyw i owoców zawartych w jednej łyżeczce proszku jęczmiennego.

zt3Szmaragdowy napój odnawia równowagę zasadowo-kwasową. To ważne, bo w zrównoważonym, lekko zasadowym  środowisku nie mogą rozwijać się dobrze znane nam choroby. Zakłócona równowaga Ph w naszych organizmach powoduje też stany zmęczenia i rozdrażnienia, pomimo iż wyniki badań krwi nie wskazują na żadną poważną chorobę.

Właściwości i skład  ekstraktu z jęczmienia
Młody jęczmień zawiera witaminy, które aktywują enzymy pomagające w prewencji chorób i stanów patologicznych. Ma wysoką zawartość beta karotenu, witaminy C, E i witaminy z grupy : B1, B2, B3, B6, biotyny, kwasu foliowego, kwasu pantotenowego i choliny, krewnej witaminy B. Na niedobory witamin cierpimy z powodu przewagi przetworzonej żywności i faktu, że niektóre nasze produkty żywnościowe tracą substancje odżywcze, zanim trafią na stół. Zawartość witaminy C w świeżej startej rzodkiewce spada na powietrzu o połowę już po pięciu minutach. Ilość witamin B1 i B2 w produktach żywnościowych dramatycznie spada podczas gotowania. Tymczasem w prawdziwym ekstrakcie z jęczmienia witaminy i pozostałe substancje odżywcze pozostają prawie nienaruszone.

Bogate w źródło żelaza, w składzie ma również witaminy z grupy B oraz witaminę A i C. Ponadto zawiera miedź, wapń (2xwięcej niż szpinak), potas, mangan,cynk, fosfor i magnez,. Częste spożywanie jęczmienia pozwala dostarczyć organizmowi cennych aminokwasów (m.in. leuzyna, lizyna, fenyloalanina, kwas asparginowy i glutaminowy) oraz ponad 20 odkrytych przez naukowców enzymów.  Zielony jęczmień sprawia, że naturalnie odkwaszamy swój organizm, a także ….
obniża się poziom cholesterolu, oczyszczamy jelita, leczymy alergie, zapobiegamy zaparciom, leczymy trądzik, wypryski, a nawet łuszczycę, wolniej starzeją się komórki, poprawia się samopoczucie, serce jest mocniejsze, poprawia się koncentracja, nasz organizm oczyszcza się z toksyn, wzmacnia się nasza odporność.
Wszystkie te właściwości są poparte badaniami naukowymi.

Jak stosować wyciąg z Jęczmienia?
Najlepiej pić dwa do trzech razy dziennie łyżeczkę do herbaty ekstraktu (zalecamy, aby łyżeczka nie była metalowa). Dzieciom wystarczy polowa dawki. Starsi ludzie, odwrotnie, powinni zwiększyć dawkowanie. Ludzie chorzy albo cierpiący na nadkwasotę mogą pomnożyć dawkę. Przed spożyciem należy rozmieszać proszek, a najlepiej zmieszać w szejkerze, ze szklanką wody, do pożądanej koncentracji. Gotowy roztwór można też dodać do soku owocowego lub warzywnego (przepisy na koktajle). Do trawiastego smaku przyzwyczajamy się stopniowo, a na pewno polubimy go ze względu na jego odświeżające zdolności. Zawsze pomyślcie o tym, że pijecie sok roślinny pełen życia. Przy piciu, określone składniki napoju wchłaniają się już w ustach. Jeśli pijecie jęczmień rano na czczo, ekstrakt ożywi umysł i przyspieszy cyrkulację krwi podobnie jak kawa. Jednocześnie dostarczy ciału substancje odżywcze na cały dzień zamiast kwasów i kofeiny. Odpędzi również popołudniową senność. Szklanka wypita przed spaniem obniży zakwaszenie krwi i poprawi jakość snu. Jeśli stosujecie napój do wsparcia leczenia – wytrwajcie.

Działanie pojawi się u każdego po różnym czasie. Rzadko kiedy zmiana nie nastąpi, jednak najczęściej zaczyna się po trzech miesiącach stałego stosowania. Ostrzeżenie: produkt jest niestabilny w wysokich temperaturach. Poprzez rozpuszczenie w wodzie cieplejszej niż 48 stopni Celsjusza niszczy się ważne substancje. Należy używać zimnej czy letniej wody i pić małymi łykami. Jeśli napój zaczną stosować ludzie z egzemami albo trądzikiem, mogą tymczasowo pogorszyć symptomy. Objaw ten zwany „mengen” pojawia się także przy używaniu chińskich ziół. Ten (chociaż nieprzyjemny ) objaw sygnalizuje początek rozwiązywania problemów.

Objawy towarzyszące piciu prawdziwego soku z młodego jęczmienia.
Jedząc znane nam warzywa i owoce nie obawiamy się z ich strony niekorzystnego wpływu na nasz organizm, samopoczucie czy choroby. Podobnie jest z sokiem z jęczmienia. Jednak, organizm przyzwyczajony do chemicznego jedzenia, na zdrowy, naturalny pokarm może zareagować zdziwieniem. Objawami towarzyszącymi przy rozpoczęciu normalnego, zdrowego żywienia jest wzrost sił witalnych i dobrego samopoczucia. Składniki zawarte w soku z jęczmienia wyzwalają w organizmie endorfiny i tyroksynę odpowiedzialną za wzrost dobrego nastroju. Jednak trzeba przyznać, że objawy “zdziwienia” organizmu mogą być też mniej przyjemne, gdyż sok z jęczmienia nie tylko odżywia, ale także oczyszcza. Może się to objawiać chwilowym pogorszeniem stanu skóry (jeżeli ktoś ma z nią problem) lub zdecydowanie częstszymi wizytami w ubikacji. Ostatecznie są to normalne objawy oczyszczania i są dobrą oznaką, że organizm przyjął naturę i zaczyna z niej korzystać, na początek wyrzucając toksyny.

Jaka jest różnica między syntetycznymi witaminami a zielonymi napojami?
Różnica między naturalnymi, a chemicznie wyekstrahowanymi witaminami i minerałami jest olbrzymia. W naturalnym pokarmie występuje wiele czynników i są one wzajemnie ze sobą powiązane, działają też holistycznie, czyli całościowo. Jeśli jemy taką żywność lub używamy uzyskanych z niej suplementów żywności, zyskujemy w ten sposób wszystkie czynniki, te znane nam, jak i dotąd nieznane. Wielu twierdzi, że sztuczne witaminy są całkiem takie same jak te naturalne, jednak ostatnie badania całkowicie temu zaprzeczają. Wytworzone przez człowieka sztuczne suplementy są połączeniem kilku oddzielnych czynników, które nie mają całościowego działania czynników naturalnych. Dodatkowo pakowane są w stosowne substancje pomocnicze jak np. maltodekstryna czy barwniki, pozwalające ubrać tabletkę w kształty i kolory.

zielonetrendy22

Jeśli w pożywieniu nie ma wszystkich znanych i nieznanych niezbędnych czynników, sztuczne witaminy wezmą je sobie prosto z ciała. Z początku możemy czuć się bardzo dobrze, jednak gdy tylko te czynniki „skończą się”, czujemy się gorzej niż przedtem. Działanie sztucznych witamin jest podobne do działania narkotyków – tylko stymulują ciało , ale go nie odżywiają. Nauka nawet odrobinę nie przybliżyła się do tego, co potrafi przyroda. Weźmy na przykład witaminę C. instytut FDA przyznał kwasowi askorbowemu nazwę witaminy C. jednak kwas askorbowy jest raczej czymś w rodzaju bariery antyoksydacyjnej grupy witaminy C, podobnie jak skorupka chroni jajko. W witaminie C z zielonego soku jest obecny jeszcze jeden element o nazwie tyrozynaza, który jest enzymem miedzi. Jest ważny przy powstawaniu hemoglobiny i chroni przed anemią. Kwas askorbowy jest tylko wzbudzoną chemicznie cząstką , deficytową we wszystkich innych czynnikach , ale nigdy nie będzie równie skuteczny jak witamina C. nie ma na przykład takiego dzialania na przeziębienie , jakie ma witamina C. badania pokazują, że ludzie, którzy jedzą żywność bogatą w witaminę C, czują się duzo lepiej niż ci, którzy uzywają tylko kwasu askorbowego. Przyroda bowiem dobrze wiedziała, ze potrzebujemy zawartości jajka, a nie jego skorupki.

Napój tłoczony z trawy jest droższy niż suszona trawa jęczmienna, lecz jest bezpieczniejszy oraz lepiej wchłaniany przez organizm. Tańsze siano nie jest trawione przez organizm ludzki i powodować może uszkodzenia jelit, a nawet wrzody.

Przy porównaniu cen, jakości i wartości… staje się dla nas, ludzi zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.