Dlaczego chorujemy

Bardzo często zadajecie nam to pytanie.
A odpowiedź jest tak prosta, że aż dziw, że ludzie jeszcze je zadają.
Omamieni reklamami „lekarstw”, myślimy że zapychając się szkodliwymi chemikaliami bedziemy zdrowi, a odpowiednia pigułka załatwi sprawę zniszczonej wątroby, bólu głowy, wypadających włosów czy nadwrażliwego jelita czy cukrzycy.
Dlaczego więc, w dobie miliona „lekarstw” ciągle chorujemy? I to na tak poważne choroby jak rak?

Chorujemy, ponieważ zbyt dużo toksyn zafundowaliśmy sobie do codziennego życia.
– Kosmetyki (szampony, kremy, płyny do mycia, sprzątania, dezodoranty, lakiery do paznokci i cała kosmetyka kolorowa, kremy tzw „pielęgnacyjne”, płyny do kąpania, farby do włosów, proszki do prania i płyny do płukania tkanin (najbardziej szkodliwe)
– Jedzenie, mięso z antybiotykami i hormonami, pestycydy w warzywach,
– Chemiczne barwniki i konserwanty, kiedyś mięso konserwowaliśmy tylko solą. I wytrzymywało w świeżości dwa razy dłuzej, niż to zalane różnymi chemikaliami.
– Woda (zatruta chlorem i innymi chemicznymi substancjami)
– Powietrze (smogi)
i najgorsze: tzw „lekarstwa”. Dzisiaj 12 z 14 reklam w telewizji (wczoraj tyle naliczyłam w TVN) pokazuje nam aktorów w białych fartuchach, którzy polecają nam kolejny cudowny lek na: i tutaj do wyboru: kaszel palacza, kaszel zimowy, kaszel wirusowy, kaszel bakteryjny, kaszel suchy, kaszel mokry; albo tym razem kochającą mamę, która zatruwa swoje dziecko różowym syropkiem o smaku syntetycznych truskawek, który i tak nie ma innego rezultatu niż zacukrzenie organizmu dziecka. A biedne dziecko po 3 sekundach cudownie ozdrowiałe rzuca sie mamie na szyję! (hurra, będę mieć problemy z pasożytami! )
Nie dajcie się oszukiwać! Toksyny polekowe zabijają nas najszybciej…  (czy o to właśnie chodzi?)

I w końcu nasze organizmy tego nie wytrzymują. I chorują, bo nie mają ani zdrowego jedzenia (z żywymi enzymami w roli głównej), ani nie oczyszczamy się od wewnątrz i rośnie w nas bagno w kolorach barwników spożywczych (siedzimy i nie poruszamy limfy), ani nie możemy już swobodnie oddychać.
Ostatnio „naukowcy odkryli”, że nasze ciała nie rozkładają się po śmierci… dlaczego? Tylko chyba w tym przypadku konserwanty, które codziennie w siebie pchamy, spełniają swoją rolę.

Chwila zastanowienia i już wiemy, dlaczego chorujemy. Druga chwila i zaczynamy rozumieć, żeby przestać. W trzeciej chwili mądrzejemy i zaczynamy wszystko od nowa. Od zdrowych roślin i oczyszczania.

Wszystkiego najzdrowszego na NOWY 2017 ROK!!! 🙂

Powrót na stronę główną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *