Wysokowibracyjne jedzenie

Cały świat zbudowany jest z energii. Energią jest wszystko, a energia to wibracje. Dźwięk, światło, zapach, myśli i słowa, cała materia ożywiona i nieożywiona, a także nasze pożywienie jest wibracją. Jednak powinniśmy pilnować, żeby energia płynąca z życia wibrowała na wysokim poziomie. Niskie wibracje i ciemne energie są dla nas bezużyteczne, a nawet szkodliwe.

Czym jest wysokowibracyjne jedzenie?

Pożywienie, które przyjmujemy codziennie, żeby miało wysokie wibracje przede wszystkim musi być żywe.
Żywe jedzenie to rośliny: owoce, warzywa, nasiona, orzechy, zboża. Ich żywość możemy określić na poziomie czasu zerwania z drzewa czy krzaka, wykopania z ziemi, wydobycia z łupiny, chwilę temu ścięta. Żywe oznacza też takie, które posiada w sobie żywe enzymy. Rośliny swoją żywość utrzymują 10 maksymalnie 15 minut po zerwaniu, ścięciu lub wykopaniu.

Jednak człowiek jest w stanie uzyskać żywe jedzenie, które zawiera bardzo wysokie wibracje. To jedzenie również pochodzi z roślin i są to wszelkiego rodzaju soki. Sok wyciśnięty z żywej niedawno wykopanej marchwi lub z żywych 10 minut temu zerwanych jabłek lub z żywych zbóż czy trawy. Niestety w dzisiejszych czasach nie mamy dostępu do świeżych warzyw i owoców lub też świeżych przed chwilą wyciśniętych soków. Nie wiemy ile czasu tak naprawdę owoce i warzywa leżą na półkach sklepowych czy na straganach. Do tego nafaszerowane są chemikaliami przyspieszającymi wzrost, zabijającymi szkodniki i ogólnie niszczącymi glebę. Nie mówiąc o tym, że dzisiejsze warzywa i owoce nie mają już prawie wartości odżywczych.
Doskonałym źródłem wysokowibracyjnego pożywienia jest naturalny, prawdziwy miód. Zawiera on ogromną ilość żywych enzymów, a jego żywość doskonale wpływa na nasz nastrój, zdrowie i ogólne podniesienie wibracji życia.

W dzisiejszych czasach jedzenie jest przetworzone i chemicznie zmodyfikowane, nie nie ma w nim życia. Jedzenie takie powoduje, że my także nie mamy w sobie żadnych składników odżywczych, nie mamy w sobie wibracji wniesionych przez żywe rośliny, nie mamy w sobie żywych odżywczych składników takich jak na przykład enzymy roślinne, substancje biologicznie czynne, marko i mikro substancje czy chociażby witaminy i mikroelementy. Każda gotowana, pieczona i smażona potrawa traci swoją żywość. Wszystko co przygotowywane jest do zjedzenia w temperaturze powyżej 40 stopni Celsjusza jest biologicznie martwe i niskowibracyjne. Nie przynosi nam korzyści większej niż zjedzenia kawałka kartonu.

Nie jesteśmy jednak całkowicie odcięci od wysokowibracyjnego jedzenia. Człowiek potrafi już suszyć w bardzo niskich temperaturach sok z warzyw, owoców czy trawy, który później, po zmieszaniu z zimną wodą jest enzymatycznie żywy i podnosi nam wibracje do życia.
Sok taki musi być suszony w maksymalnej temperaturze 31 stopni Celsjusza, żeby nie zniszczyć żywych enzymów.

Słońce w płynie, czyli chlorofil.

Najlepiej odżywiają nas energetycznie rośliny z wysoką zawartością chlorofilu, ponieważ wysokowibracyjne jedzenie to takie, które zawiera w sobie również energię słońca.
Energia słoneczna przetwarzana jest przez rośliny w procesie fotosyntezy w chlorofil. Chlorofil jest niezwykle potrzebny do rozwoju zarówno zwierząt jak i ludzi oraz samych roślin i ma on niezliczoną ilość potrzebnych nam do zdrowia właściwości.
Energia pochodząca ze słońca powoduje że podnoszą się wibracje całego organizmu, dlatego tak ważne jest żeby wystawiać się na słońce najlepiej w godzinach dopołudniowych, kiedy jest ono najbardziej intensywne. Trzeba to oczywiście robić z umiarem, kilkanaście minut wystarczy, jednak nie należy zasłaniać oczu okularami przeciwsłonecznymi czy smarować się kremem i z filtrami przeciwsłonecznymi. Słońce nam nie szkodzi!
W połowie XX wieku wymyślono filtry przeciwsłoneczne i krem z takimi filtrami, a przecież do tego czasu ludzie najnormalniej w świecie wystawiali się na słońce, zażywali kąpieli słonecznych i nikt nie mówił o raku skóry powstałym przez słońce!
Słońce nie powoduje raka skóry! Z badań wynika że rak skóry zaczął powstawać dopiero po wejściu w modę tychże właśnie kremów z filtrami przeciwsłonecznymi.

Jak zwiększyć wibracje aby poczuć zmiany z naszym życiu?

Skąd jeszcze, oprócz pożywienia możemy pobierać energię podnoszącą wibracje naszego ciała i naszego życia? Jednym ze sposobów jest słuchanie odpowiedniej muzyki nagrywanej na odpowiednich częstotliwościach.
W połowie XX wieku, poprzez starannie zbadane procesy powstające w naszych mózgach, ustalono aby cały świat muzyczny dostosował się do nowych zarządzeń i przestał grać na naturalnych 432 Hz używanych do tej pory przez wielkich kompozytorów i muzyków naszego świata. Muzyka grana na częstotliwościach 432 Hz grana jest przez naturę. Częstotliwości te powodują uzdrowienie naszych organizmów oraz pobudzanie do życia, dodawanie energii lub też wyciszanie i uspokajanie. Dzisiaj w radio, telewizji i z niemal wszystkich sztucznych źródeł płynie szkodliwa muzyka powodująca nasze podenerwowanie, niecierpliwość, nienaturalne pobudzenie, agresję i choroby. To nie żarty – to wibracje. Wszyscy znamy siłę i moc uzdrawiającej muzyki gongów tybetańskich, czy chociażby samej natury – śpiew ptaków, muzykę lasu czy płynącej rzeki, szumiących fal morza. Ona wszystkie nadawane są na częstotliwości 432 Hz. Koją nasze nerwy, podnoszą wibracje i powodują radość w naszych sercach. W intrenecie można znaleźć już muzykę nagrywaną na tych zdrowych częstotliwościach.

Myśli wysokowibracyjne

Wibracje powstają też z innego łatwo dostępnego nam źródła: z naszych myśli. Jeżeli myślimy pozytywnie, myślimy o miłości o dobrych zdarzeniach, ludziach których kochamy, przyjemnych wspomnieniach czy o naszych marzeniach, jesteśmy radośni weseli i zadowoleni podnosimy sobie sam i wibracje!
Nasze życie staje się dokładnie takim, jakie myślimy że ono jest. Jeżeli my uważamy że życie ma nam dużo do zaoferowania, mamy dużo talentów, które wykorzystujemy dla dobra siebie i innych cały wszechświat działa aby nam pomóc. Dobrze myśląc bardzo mocno podnosimy swoje wibracje i mówi o tym fizyka kwantowa oraz epigenetyka. Polecam posłuchać co o epigenetycy mówi Bruce Lipton.

Uważaj co mówisz – słowa mają moc!

Zmiana wibracji dokonuje się również poprzez nasze słowa które są wynikiem naszych myśli. Słowa zmieniają całe nasze otoczenia, zmieniają też wibracje wody i jedzenia, które przygotowujemy dla siebie i innych. Dlatego też być może pamiętacie jak nasze prababcie modliły podczas przygotowywania posiłku i później także, przed rozpoczęciem jedzenia? Wszystko to miało swój głęboki sens. teraz my odeszliśmy od tego i zjadamy sztuczne, papierowe jedzenie które nie jest pożywieniem, które nie daje nam energii ani nie daje nam życia. Dlatego też powoli umieramy chorując na dziwne choroby, których wcześniej nigdy nie było. Chorujemy z niedożywienia. Ludzie otyli umierają z głodu, dlatego że komórki w naszym organizmie do życia potrzebują wysokowibracyjnego, żywego pożywienia a nie papierowych półfabrykatów, gotowych produktów i innych plastikowych wypełniaczy naszych jelit.

Jedynym, kto korzysta z dzisiejszego jedzenia są nasze pasożyty ponieważ żyją na cukrze i karmią się słodkim produktami, których codziennie zjadamy kilogramy, czasami nawet o tym nie wiedząc. Warto poczytać o projekcie 259, mówiącym o tym, jak właściwości cukru zostały ukrywane przez dziesiątki lat przed ludźmi.

Straciliśmy też równowagę między zasadowości a kwasowością naszego organizmu dlatego też powinniśmy zjadać teraz więcej produktów, które nas odkwaszają czyli żywych warzyw i owoców. Powinniśmy przestać jeść lub zmniejszyć znacząco jedzenie mięsa, słodyczy, białego pieczywa, nabiału, alkoholu czy picia kawy. Wszystko to weszło w codzienne nasze nawyki. Odstawiliśmy żywe rośliny, które dają nam życie na rzecz plastikowych sztucznych kolorowych, pełnych konserwantów produktów, którymi wypełniamy swoje żołądki.

Jeżeli nie mamy dostępu do żywego jedzenia lub też do żywych soków możemy zaopatrzyć się w suszone soki z warzyw owoców lub trawy taki sok z trawy zmieszany z zimną wodą powoduje że odzyskuje on skład identyczny jak ten który istnieje świeżo wyciskany sok z trawy. Na szczęście jest na rynku europejskim na razie jeden produkt który jest wibracyjnie żywy (potwierdzają to osoby które zajmują się wibracjami: są to bioenergoterapeuci uzdrowiciele lekarze naturopaci i lekarze Chińscy) Więcej informacji.

Kiedy zrozumiemy, jaką wartość ma dla nas wysokowibracyjne pożywienie i zaczniemy żyć na poziomie wyższych wibracji zwracając uwagę na myśli i słowa, wtedy prawo przyciągania będzie dla nas dostępne od ręki. Zaczniemy spełniać swoje marzenia i rzeczywiście pomagać ludziom. Świat już nie jest taki jak kiedyś i tylko od nas zależy czy nasze życie będzie szczęśliwe i radosne, czy pozostaniemy w niskowibracyjnych energiach chorób, bólu i depresji.
Życzę wszystkim WYSOKOWIBRACYJYCH dni !!!

 

 

Skażenie Jod 131 w Polsce. 2017

Skażenie Jod 131 w Polsce. Jak usunąć trujące toksyny?

Skażenie Jod 131 w Polsce. Od początku lutego 2017 lawinowo zaczęła rosnąć ilość osób skarżących się na bóle głowy, mięśni, bakteryjne zapalenie gardła: tchawicy i krtani i ciągłe pochrząkiwanie oraz problemy z zatokami. Ale nie tylko to: dodatkowo gólne osłabienie i niechęć do jakiejkolwiek aktywności mogłoby wskazywać na symptomy przedwiośnia. Ostatecznie, nikt nie podejrzewał co mogłoby być przyczyną nowej choroby… i jak się z niej wyleczyć? Lekarze zgodnie z tradycją przepisywali antybiotyki i syropy na odkrztuszanie (firmy farmaceutyczne znowu zarobiły tysiące euro).

Kilka dni później przeczytaliśmy komunikat:

„Instytut Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Atomowego (IRSN) opublikował 12 lutego 2017 mapę, z której wynika, że poziom jodu 131 był w Polsce uderzająco wyższy niż w pozostałych 11 krajach. W tygodniu 9-16 stycznia wskaźnik sięgnął u nas 5,92 mikroBq/metr sześcienny (mikro = 1 milionowa część), podczas gdy w Hiszpanii wyniósł 1,28 a w pozostałych krajach nie przekraczał 1 mikroBq/metr sześcienny. W Niemczech było jodu 12 razy mniej.”

„Nikt nie wie” dlaczego i skąd się to wzięło. Polacy zostali zostawieni samym sobie. Bezradni lekarze nie wiedzą jak diagnozować te objawy, nie mówiąc już o szukaniu przyczyny.

A tymczasem trujące substancje z każdym oddechem atakują nasze organizmy. Najgorzej chorobę tą przechodzą dzieci.
Żeby uchronić się przed skutkami wdychania i pochłaniania metali ciężkich, musimy je po prostu z siebie usuwać. Zalegające latami trucizny degradują narządy wewnętrzne i odporność. Stajemy się łatwym łupem dla farmacji i reklam „lekarstw” (które powinny być w końcu zakazane).

Jedną, jak nie jedyną, z bezpiecznych roślin usuwających toksyny i metale cieżkie z naszego organizmu są algi. Słodkowodna alga Chlorella Pyrenoidosa jest najlepszym absorbentem wszelkiego rodzaju trucizn. Należy jednak uważać czy sama chlorella jest najwyższej czystości. Najlepiej szukać sprawdzonej i jakościowej rośliny.

Uwaga na apteki (ostatni raport NIK wykazał, że sprzedawane w aptekach suplementy diety skażone są bakteriami i zanieczyszczeniami chemicznymi)

Dlaczego chorujemy

Bardzo często zadajecie nam to pytanie.

Dlaczego chorujemy? Omamieni reklamami „lekarstw”, myślimy że zapychając się szkodliwymi chemikaliami będziemy zdrowi, a odpowiednia pigułka załatwi sprawę zniszczonej wątroby, bólu głowy, wypadających włosów czy nadwrażliwego jelita czy cukrzycy.
Dlaczego więc, w dobie miliona „lekarstw” ciągle chorujemy? I to na tak poważne choroby jak rak?

Chorujemy, ponieważ zbyt dużo toksyn zafundowaliśmy sobie do codziennego życia.

– Kosmetyki (szampony, kremy, płyny do mycia, sprzątania, dezodoranty, lakiery do paznokci i cała kosmetyka kolorowa, kremy tzw „pielęgnacyjne”, płyny do kąpania, farby do włosów, proszki do prania i płyny do płukania tkanin (najbardziej szkodliwe)
– Jedzenie, mięso z antybiotykami i hormonami, pestycydy w warzywach,
– Chemiczne barwniki i konserwanty, kiedyś mięso konserwowaliśmy tylko solą. I wytrzymywało w świeżości dwa razy dłuzej, niż to zalane różnymi chemikaliami.
– Woda (zatruta chlorem i innymi chemicznymi substancjami)
– Powietrze (smogi)
i najgorsze: tzw „lekarstwa”. Dzisiaj 12 z 14 reklam w telewizji (wczoraj tyle naliczyłam w TVN) pokazuje nam aktorów w białych fartuchach, którzy polecają nam kolejny cudowny lek na: i tutaj do wyboru: kaszel palacza, kaszel zimowy, kaszel wirusowy, kaszel bakteryjny, kaszel suchy, kaszel mokry; albo tym razem kochającą mamę, która zatruwa swoje dziecko różowym syropkiem o smaku syntetycznych truskawek, który i tak nie ma innego rezultatu niż zacukrzenie organizmu dziecka. A biedne dziecko po 3 sekundach cudownie ozdrowiałe rzuca sie mamie na szyję! (hurra, będę mieć problemy z pasożytami! )
Nie dajcie się oszukiwać! Toksyny polekowe zabijają nas najszybciej…
Swoją rolę odgrywa rówbież cukier i jego bardzo destrukcyjne działanie.

I w końcu nasze organizmy tego nie wytrzymują.

I chorują, bo nie mają ani zdrowego jedzenia (z żywymi enzymami w roli głównej), ani nie oczyszczamy się od wewnątrz i rośnie w nas bagno w kolorach barwników spożywczych (siedzimy i nie poruszamy limfy), ani nie możemy już swobodnie oddychać. Nabywamy dziwne alergie i dolegliwości.

Ostatnio „naukowcy odkryli”, że nasze ciała nie rozkładają się po śmierci… dlaczego? Tylko chyba w tym przypadku konserwanty, które codziennie w siebie pchamy, spełniają swoją rolę.

Chwila zastanowienia i już wiemy, dlaczego chorujemy. Druga chwila i zaczynamy rozumieć, żeby przestać. W trzeciej chwili mądrzejemy i zaczynamy wszystko od nowa. Od zdrowych roślin i oczyszczania.

ZIELONE TRENDY – najwięcej informacji o prawdziwym soku z trawy jęczmiennej i o algach chlorella pyrenoidosa.

 

Alergie

Skąd biorą się wszelkie alergie w naszym życiu?

Nie zgadniecie.
Ich początek bierze się w jelitach! Ale nie tylko alergie mają tam swój początek…

„W stanie zdrowia nasze jelito jest selektywnie przepuszczalne. Oznacza to, iż przepuszcza do wnętrza organizmu jedynie odpowiednio rozłożone cząstki pokarmowe, a nie przepuszcza czynników szkodliwych takich jak bakterie czy toksyny. Wiele czynników ma zdolność uszkadzania jelita i zmniejszania jego szczelności.

Z pewnością zaliczyć tu należy stres fizyczny i psychiczny, alkohol i nikotynę, przebyte infekcje bakteryjne czy wirusowe, nadużywanie leków, zwłaszcza antybiotyków, lecz także niesteroidowych leków przeciwzapalnych czy aspiryny.

Destrukcyjnie na barierę jelitową działają także konserwanty i dodatki do żywności. Paradoksalnie, sama alergia wynikająca ze zwiększonej przepuszczalności jelita (tzw. utajona alergia pokarmowa), przyczyniając się do przewlekłego stanu zapalnego, jeszcze nasila opisywaną przesiąkliwość jelitową.”

Dlatego też, alergia zaczyna się w jelitach!  Najprościej rzecz biorąc: powodem wszelkich alergii są niestrawione białka i toksyny, które przedostają się do krwi przez nieszczelne, zniszczone jelita!

„Rosyjski biolog i laureat nagrody Nobla, Ilja Miecznikow, stwierdził kiedyś: „Śmierć zaczyna się w jelicie” – i miał ku temu dobre powody.

Bez wątpienia jednym z kluczy do długiego i zdrowego życia jest zdolność Twego ciała do prawidłowego trawienia

To Twój przewód pokarmowy – żołądek i jelita – wykonuje większość pracy związanej z przemianą tego, co jesz w paliwo i pokarm dla Twojego ciała. Ten wysoce skomplikowany proces jest wspomagany ogromną armią enzymów, kwasów, pożytecznych bakterii i białek. Jeśli cokolwiek pójdzie choć trochę nie tak, lub w jakiś sposób zostanie zaburzona równowaga – to żadne ilości organicznego jedzenia i suplementów nie sprawią, że będziesz zdrowy.

Wszystkie częste choroby naszych czasów – de facto większość z przewlekłych chorób, na które medycyna nie zna odpowiedzi – bóle stawów i mięśni, wszelkie schorzenia skóry, przewlekłe zmęczenie, alergie, problemy ze snem, ogólne zaburzenie działania układu odpornościowego a nawet problemy emocjonalne i psychiczne wszelkiego typu – mają swoje podłoże w zaburzeniach jelitowych. Czytaj dalej…

Alergia u noworodków

Niektóre z nagłówków artykułów mówiących o alergii u dzieci zaczyna się tak:
„Przyczynami kataru u niemowlaka mogą być stany zapalne … Przyczynami alergii u niemowląt są alergeny obecne w jego otoczeniu.”
„Alergie to bardzo częsty problem u małych dzieci i niemowląt. Stwierdza się je u ok. 6 proc. najmłodszych. Główną przyczyną alergii u małych dzieci są alergeny”
i tak dalej…
Ale prawda jest nieco inna…
Przecież te „alergeny” są z nami od tysięcy lat…pyłki roślin, słońce, kurz czy sierść zwierząt. Więc dlaczego właśnie teraz miałyby nas uczulać?

Okazuje się, że główną przyczyną występowania alergii i nietolerancji u noworodków jest dieta ich matek, która obfituje w toksyny i chemikalia (konserwanty i barwniki, antybiotyki w mięsie, chemia w szamponie do włosów, w kremach, w proszkach do prania, w paście do zębów itd itd) To ma ogromny wpływ na występowanie alergii nawet u noworodków! Nie truskawki, ale chemia w nich zawarta (pestycydy itp)

Czy 40 lat temu ktoś słyszał o alergii u dzieci? U noworodków? Zanim nie wpuściliśmy chemii z zachodu nasze dzieci miały się całkiem dobrze.

Jedynym ratunkiem wydaje się być pozbycie się jak największej ilości toksyn i metali ciężkich z organizmu ciężarnej. Zarówno toksyny jak i inne substancje szkodliwe przedostają się do łożyska i bezpośrednio wchłaniane są przez maluszka.
Dziecko rodzi się zatrute chemikaliami wchłanianymi przez mamę. Więc od urodzenia boryka się z alergiami, które współczesna medycyna chce leczyć farmaceutykami, które z kolei pogłębiają daną alergię.

Żeby nie dopuścić do alergii dziecka trzeba wyczyścić swój organizm z toksyn! Im wcześniej tym lepiej, ale w żadnej chwili nie jest za późno. Mleko karmiącej matki także powinno być czyste od chemii.
Żadne chemiczne lekarstwa nie pomogą nam jednak w detoxie. Sięgnijmy po naturę, bo jej mozemy zaufać.

Jednym z rozwiązań jest jedzenie czystych (!!!) alg słodkowodnych. One właśnie są naturalnym pochłaniaczem metali cięzkich i toksyn. Oczyszczają zbiorniki wodne jakim jest także nasze ciało. Przy odpowiedniej ilosci wody są w stanie wyciagnąć z nas kilka kilogramów zanieczyszczeń!

Pozwólmy sobie i naszym dzieciom nie chorować na ALERGIE!

Podsumowując:

– Alergii nie ma – są tylko nieszczelne jelita.
– Przyczyną alergii jest więc choroba jelit i układu pokarmowego
– Oczyszczając organizm z toksyn i metali ciężkich pozwalamy na samoleczenie i powrót do zdrowia
– Odpowiednie odżywianie pomaga nam na zachowanie jelit w dobrym stanie
– Detox algami i odżywienie organizmu żywymi enzymami pozwala całkowicie pozbyć się wszelkich alergii

Jakie więc są nadzieje, że alergię da się wyleczyć?

Ogromne, należy tylko wybierać jedzenie bez chemii, toksyn i czyste biologicznie.
Tak, tylko jak to zrobić?
1. Działają lokalnie grupy sprzedażowe dobrego jedzenia (prosto od rolników) z waszej okolicy. Można spróbować odszukać taki klub zakupowy i tam zaopartywać się w lepsze jakościowo warzywa i owoce…
2. Zaopatrzyć się w czyste biologicznie rośliny pochłaniające substancje trucjące z naszego organzimu – my nazywamy je „zielonki” 🙂 To dwa produkty, które leczą naszych przyjaciół z alergii: Oryginalny suszony wyciąg z młodej trawy jęczmiennej i czyste biologicznie algi Chlorella Pyrenoidosa.
Algi wyciagają z nas toskyny, natomiast jęczmień zasila nasze organizmy 20 żywymi enzymami (sok jest całkowicie surowy, zatem żywy enzymatycznie)

Czas leczenia sosobami naturalnymi może być znacznie wydłużony. Jest zasada: ile lat chorujesz tyle miesięcy będziesz leczył się „zielonkami” z choroby. A mówiąc o „zielonkach” mówimy o oryginalnych, czystych biologicznie, żywych enzymatycznie produktach.  A tych na rynku jest nizwykle mało.

Dla swojego zdrowia uważajcie na mielone siano jęczmienne i zatrutą chlorellę, których na rynku jest juz około 50 z różnych firm…

NA ZDROWIE!!! <3

 

źródła:

Profilaktyka alergii – rola probiotyków


Badania i publikacje:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16092447;
Healing the Gut and Working with Food Allergies Compiled by Peter Brodhead CN From the Book – Is your child’s brain starving? By Dr. Michael R. Lyon, MD;
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10980980

ZIELONE TRENDY – najwięcej informacji o prawdziwym soku z trawy jęczmiennej i o algach chlorella pyrenoidosa.

 

Czy dzisiaj warzywa i owoce mają wystarczajacą ilość składników odżywczych?

Ach, te cudowne poradniki zdrowia… w jednym z nich czytamy:

“Witaminy i minerały: co jeść zimą, żeby uzupełnić braki substancji odżywczych?” i odpowiedź: (…)Najważniejsza jest witamina C (cytrusy, brokuły, natka), potrzebujesz też żelaza (wątroba, mięso, brokuły, fasola, szpinak) (…)

Tylko nasuwa sie pytanie… czy dzisiaj te warzywa i owoce mają wystarczajacą ilość składników odżywczych, żeby pokryć nasze zapotrzebowanie? Żebyśmy mogli być zdrowi? Tak jak to było chociażby 30 lat temu…
Otóż NIE
Sami zobaczcie….
<img class=”alignnone size-full wp-image-661″ src=”http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze.jpg” alt=”wartoscvi odzywcze” width=”1200″ height=”600″ srcset=”http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze.jpg 1200w, http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze-300×150.jpg 300w, http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze-1024×512 cialis generika kaufen rezeptfrei bestellen.jpg 1024w” sizes=”(max-width: 1200px) 100vw, 1200px” />

Orzechy piorące – czy potrzebna jest chemia?

NASZ TEST

Uciekając od chemii wszelakiej postanowiliśmy, że będziemy używać do mycia i prania naturalnych Indyjskich Orzechów Piorąco/Myjących.

Test 1. Zmywarka.

Zgodnie w instrukcją wrzuciliśmy do zmywarki kilka orzechów i włączyliśmy standardowy program myjący. Zapach orzechów jest delikatny, ale dobrze wyczuwalny. Sprawdziliśmy jakość wymycia naczyń i ich zapach.
WOW! – wszystko pięknie umyte i błyszczące (w zmywarce nie było nabłyszczacza,ani soli, ani żadnych innych chemicznych substancji) Zapach baaaardzo delikatny, raczej niewyczuwalny.

Czytaj dalej

OBCY WEWNĄTRZ NAS

Niedawno byliśmy na wykładzie lekarskim o wpływie pasożytów na nasze życie. Najbardziej uderzyły nas statystyki: podczas kiedy na raka umiera na świecie rocznie 500 tys. osób, to „dzięki” pasożytom aż 10 milionów!!!

Prawie 95 % populacji ludzkiej posiada w sobie chociażby jednego nieproszonego gościa.

To oznacza, że bardzo prawdopodobne, że znajdujemy się w grupie zarażonych. Dlaczego nikt nie zwróci uwagi, że bóle głowy, alergie, problemy z jelitami mogą być przyczyną buszujących w naszym organizmie pasożytów?
Nie dziwi Was fakt, że popularne jest odrobaczanie naszych zwierząt, ale ludzi już się nie odrobacza?
Czyżby dlatego, że pasożyty wywołują popularne choroby, na które istnieją przeróżne, a czasami bardzo drogie farmaceutyki…

Czytaj dalej

10 domowych roślin niebezpiecznych dla dzieci i zwierząt

Podczas, kiedy młode trawki jęczmienne są wskazane dla naszych milusińskich, w naszych domach hodujemy rośliny, o zdecydowanie odwrotnych właściwościach.

Rośliny domowe mają niezwykłą zdolność do poprawienia i upiększenia wystroju naszych domów. Przynoszą życie zimnym i pustym kątom. Ale rośliny te mogą posiadać toksyny, przez co mogą być niebezpieczne dla dzieci i zwierząt. Przede wszystkim gdy się je ugryzie, połknie, czy nie umyje rąk po dotykaniu.

Poniżej znajduje się lista 10 roślin domowych, które każdy rodzic lub opiekun powinien mieć na uwadze, czyli unikać, lub umieścić tak, żeby nie pozostawały w zasięgu dzieci czy zwierząt.

Czytaj dalej