Zielona dieta bezglutenowa

Czy sok z trawy jęczmiennej oraz algi chlorella są całkowicie bezglutenowe?
Często zadajecie to pytanie i słusznie.
Jęczmień niezmiennie kojarzy się ze zbożami i inaczej być nie może. To jedno z najstarszych zbóż uprawianych przez człowieka. I wiadomo też, że gluten znajduje się w kłosie tego i innych zbóż.
Ale gdzie powstaje gluten?
Otóż już w tzw. kolanku, czyli na łodydze zboża, kiedy osiąga ono około 30 cm wysokości.

Dlatego tak ważne jest, żeby trawy jęczmienne ścinane były zanim pokaże się „kolanko”, a sok z trawy powinien być wyciśnięty z dobrze wyselekcjonowanych źdźbeł, zanim wyrosną ponad 25 cm.

Aboslutnie niedopuszczalne jest, żeby kupować i spożywać mieloną i suszoną trawę jęczmienną używaną w całości!
Nie ma wtedy całkowitej pewności, że nie ma kolanka z glutenem, a całe źdźbła trawy są przez ludzi nie trawione i gniją w jelitach.

Żeby być pewnym, że produkt nie zawiera glutenu, na pudełku szukajmy między innymi znaczka GLUTEN FREE.
Dowiedz się też, gdzie rośnie jęczmień z którego wyciskany jest później sok. Gleba jest najważniejszym czynnikiem zdrowotnych właściwości soku.

Każda szanująca się firma, jeżeli jej produkt jest na prawdę bezglutenowy, powiadamia o tym swoich klientów.
Nie boi się podać też tą informację na swoich opakowaniach.

Sok z trawy, dla osób z nietolerancją glutenu jest najkrótszą drogą do wyzdrowienia. Zawiera tyle żywych enzymów i składników wspomagających samoleczenie, że zdrowie jest tylko kwestią czasu.

Czym jest sok, a właściwie ekstrakt z młodego jęczmienia?
To prawdziwy, najlepszej jakości ciemnozielony wyciąg z młodej trawy jęczmiennej, która nie wytworzyła jeszcze tzw.”kolanka”, a tym samym nie zawiera glutenu. Sam ekstrakt uzyskiwany jest z wyciśniętego z kilkudniowych trawek jęczmiennych soku. Następnie jest od odparowywany w 31 st. C i proszkowany. Po zmieszaniu z wodą tworzy żywy, szmaragdowy napój, bez widocznych źdźbeł trawy. Nie zawiera też błonnika! Więcej …

Pytajcie o sok z trawy bez glutenu na naszym czacie!
Zobacz też, jak pozbyć się ochoty na cukier.

Uzależnienie od słodyczy

Największym i najbardziej ukrytym wrogiem dzisiejszego świata nie jest ani alkohol, ani tytoń, ani nawet nie są to narkotyki czy napływający cudzoziemcy. Najbardziej podstępne zagrożenie dla naszego życia kryje się w najbardziej przez nas lubianym smaku: Białym CUKRZE i SŁODYCZACH. To wróg numer jeden dzisiejszej, ktoś by powiedział, rozwinętej cywilizacji.
A jakie są fakty?
Cukier uzależnia 8 razy bardziej niż kokaina!
Żołądek nie trawi go i natychmiast traktuje jako toksynę!
Cukier w połączeniu z tłuszczem powoduje wzrost złego cholesterolu.
Cukier kradnie z naszego organizmu tak potrzebny nam magnez, potas, wapń, mikroelementy i witaminy.
A na dodatek każde przetworzone jedzenie (gotowane, smażone, zapchane sztucznymi barwnikami i konserwantami, czy podawane jako zupki z proszku) jest traktowane przez organizm jako CUKIER.

Ludzie uzależnieni od cukru nie są w stanie normalnie myśleć i funkcjonować. Cukier tylko na chwilę powoduje, że dostajemy zastrzyk energii (pustej energii) jednak zaraz potem tak gwałtownie spada ilosć cukru we krwi, że nagle opadamy z sił, czujemy się mocno zmęczeni, ospali i bez życia. Nie dziwne. Za każdą łyżeczką cukru ukrytą w słodzonych napojach, przekąskach, keczupie, majonezie, przetworach mięsnych, serach i tam gdzie się go nie spodziewamy, kryje się choroba. Dodatkowo cukrem karmią się nasze pasożyty, których ogrom nosimy w sobie (nawet do 1 kg robaków). To właśnie one są jednym z powodów, przez które częściej niż chcemy sięgamy po słodycze. Pasożyty potrzebują cukru aby żyć i rozmnażać się. Przy braku pożywienia są w stanie kierować naszym mózgiem, wyrzucając do niego odpowiednią ilość toksyn.

Skutki jedzenia słodyczy sa przerażające. Niemal większość dzisiejszych chorób spowodowana jest cukrem:
Cukier może osłabiać system immunologiczny i przeszkodzić mu w obronie przeciw chorobom infekcyjnym.
Cukier zakłóca równowagę chemiczną organizmu: powoduje deficyt chromu i miedzi oraz przeszkadza we wchłanianiu wapnia i magnezu. Powoduje gwałtowne podniesienie się poziomu adrenaliny, jest przyczyną nadaktywności, niepokoju, trudności z koncentracją i chorowitości u dzieci.
Cukier może znacząco podnosić ogólny poziom cholesterolu, trójglicerydów oraz wzrost poziomu „złego” cholesterolu i obniżenie „dobrego” cholesterolu, przyczynia się do utraty elastyczności i funkcjonalności tkanek (kradnie kolagen)
Cukier karmi komórki rakowe i odkryto jego związek z rozwojem raka piersi, jajników, prostaty, okrężnicy, trzustki, dróg żółciowych, płuc, woreczka żółciowego i żołądka.
Cukier może podnieść poziom glukozy w organizmie i w ten sposób spowodować reaktywną hipoglikemię.
Cukier osłabia wzrok.
Cukier może wywoływać wiele problemów z poziomem kwasowości przewodu pokarmowego m. in.: zakwaszenie przewodu pokarmowego, niestrawność, złą przyswajalność u pacjentów z dysfunkcjami jelit, podwyższenie ryzyka choroby Crohna oraz owrzodzenia jelita grubego.
Cukier może prowadzić do alkoholizmu.
Cukier może powodować zakwaszenie śliny i przyczyniać się do zniszczenia zębów i paradentozy.
Cukier ma swój udział w powstawaniu otyłości.
Cukier może powodować choroby systemu autoimmunologicznego takie jak: artretyzm, astma, stwardnienie rozsiane.
Cukier w znaczący sposób przyczynia się do niekontrolowanego wzrostu Candida Albicans (infekcje grzybiczne)
Cukier może powodować powstawanie kamieni żółciowych, zapalenie wyrostka robaczkowego, powstawanie hemoroidów, powstawanie żylaków. [42]
Cukier może podnosić poziom glukozy i insuliny u zażywających doustne tabletki antykoncepcyjne.
Cukier może przyczyniać się do powstawania osteoporozy.
I ta lista jest tak długa, że odsyłam na stronę na której jest lista ponad 70 chorób wywołanych przez cukier. Poszukajcie tam swojej. 

Ogarniająca świat zachodu fala chorób cywilizacyjnych takich jak cukrzyca, nadciśnienie tetnicze, zawały serca, alergie, zatory żylne, choroby jelit, a w końcu rak „leczone” są chemicznymi koktajlami, po których choroba nie znika, ale ustępuje na parę tygodni. Za to pojawiają się dodatkowe dolegliwości. Weźmy ulotkę z jakiegokolwiek „lekarstwa” sprzedawanego w aptece i przeczytajmy listę skutków ubocznych.  Czy chodzi o to, żebyśmy byli stałymi pacjentami, kupującymi chemię do końca życia? Czy chodzi o to, żebysmy WYZDROWIELI?

Komu nie zależy na zdrowiu, powinien rozważyć jeszcze jeden powód, dla którego warto odstawić cukier.  Kradnie on ogromne ilości kolagenu z naszego organizmu, w związku z czym nasza skóra staje się najprosciej mówiąc, stara. Przedwczesne zmarszczki, suchość, obwisła i szara skóra to nie jest juz dzisiaj domena siedemdziesięciolatków. Dzisiaj trzydziestolatki fundują sobie botox, żeby zablokować naturalne ruchy mięśni twarzy powodujące zmarszczki, jednak na niewiele się to zdaje, bo z każdym zjedzonym batonikiem ich skóra traci kolagen, a ich biologiczny wiek rośnie. Z miesięcy robia się lata. W końcu zostaje tylko medycyna estetyczna.

Komu zależy na tym, żebyśmy chorowali?
Dlaczego codzienie podawany nam jest CUKIER? Narkotyk, z którego tak cięzko wyjść, a który tak dobrze smakuje.
Politycy, instytucje medyczne a przede wszystkim lekarze uparcie milczą w sprawie tej plagi uzależnień. Dlaczego?

Niemal całe społeczeństwo jest narkotyzowane cukrem, codziennie! Reklamy namawiają do brania narkotyków, w sklepach na najlepiej widocznych miejscach leżą narkotyki. Dzieciom podaje się narkotyki już od urodzenia (słodzone mleko modyfikowane) i potem przez całe życie. Dzieci nagradzane są czekoladą czy cukierkami, batonami, lizakami. Społeczeństwo nagradza narkotykiem za dobre zachowanie, daje w prezencie na urodziny. Opamiętajmy się!

Nie dajcie się uzależniać od cukru !
Zmiana jednego nawyku: jedzenie wybranych roślin z chlorofilem i odpowiednią ilością białka, mikroelementów i witamin, pozwoli pozbyć się uzależnienia.
Pomagamy.

Jeżeli sam jesteś uzależniony od słodyczy, czujesz że nie mozesz bez nich żyć, chowasz je w torebce, w szufladach, w domu, w pracy, nie dzielisz się z innymi, a przy tym bardzo sie tego wstydzisz, to znak, że trzeba podjąć terapię dotoksykującą.
Polacy są uzależnieni takze od tzw „lekarstw”, kóre przepisują lekarze i które można kupić w aptekach. Niestety, te chemiczne produkty na niewiele się zdają w walce z uzależnieneim od cukru, czy otyłością.
Mozemy odnieść sie jedynie do NATURY. Powstaliśmy z Natury i tylko tam trzeba szukać lekarstw na nasze dolegliwości, które zafundowała nam chemia.

Działamy na naturalnych roślinach, znanych człowiekowi i używanych do leczenia od  5 tysięcy lat. Nasza propozycja jest łatwa w przyjęciu, gdyż nie opiera się na zakazach. Nasze organizmy są mądre i same zaczną brać z zewnątrz to co niezbędne żeby lepiej żyć.
Nie zmuszamy Cię do „odstawienia” słodyczy. Twój organizm zrobi to sam. Już po pierwszych dwóch tygodniach terapii zaczynasz zapominać o uzależnieniu, dlatego namawiamy aby zapisywać ilości zjadanych słodyczy przed podjęciem detoksu.
Po miesiącu tracisz zainteresowanie słodyczami na tyle, że mogą one leżeć przed tobą i nie bedziesz się na nie łapczywie rzucał.
Po 3 miesiącach nie masz ochoty na słodycze, a wręcz zaczyna cię od nich odrzucać.

Zmiana jednego nawyku spowoduje że przestaniesz chorować, zaczniesz się lepiej czuć, będziesz bardziej radosny i zadowolony z życia, problemy nie bedą już tak wielkie jak kiedyś. Nie będziesz miał ochoty na drzemkę w środku dnia, zaczniesz młodziej wyglądać i mieć więcej energii do życia 🙂
Skutkiem ubocznym jest jeszcze poprawa kondycji skóry, paznokci, włosów. Jeżeli ktoś cierpi na nadwagę, to zauważny duży jej spadek. A co istotne: zauważy oszczędności finansowe na słodyczach.

Nasze ponad dwuletnie doświadczenie w pomaganiu opuszczenia zaklętego kręgu słodkości pozwala nam pomóc i Tobie 🙂
W razie decyzji o podjęciu zmiany w swoim życiu, służymy pomocą  i zapraszamy do kontaktu
…………………………………………………………………………………………………..
Dla dociekliwych:

DLACZEGO CUKIER JEST TOKSYCZNY DLA ORGANIZMU?

W roku 1957 dr William Coda Martin próbował odpowiedzieć na pytanie:

„Kiedy żywność jest żywnością a kiedy trucizną?” Jego roboczą definicją „trucizny” było: „Medycznie: każda substancja dostarczona ciału, strawiona lub powstała wewnątrz ciała, która powoduje lub może powodować choroby. Fizycznie: każda substancja, która hamuje aktywność katalizatorów, które są znajdującymi się w organizmie w niewielkich ilościach substancjami chemicznymi lub enzymatycznymi aktywującymi reakcje”.1 Słownik podaje nawet szerszą definicję „trucizny”: „aby wywrzeć szkodliwy wpływ lub aby wypaczyć funkcję”.

Dr Martin sklasyfikował cukier rafinowany jako truciznę, ponieważ jest on pozbawiony swoich sił witalnych, witamin i substancji mineralnych. „To, co zostaje, zawiera czyste, rafinowane węglowodany. Ciało nie może wykorzystywać tej rafinowanej skrobi i węglowodanów, jeśli nie występują razem z nimi usunięte białka, witaminy i substancje mineralne. Natura dostarcza tych elementów w każdej roślinie w ilościach wystarczających do metabolizowania zawartych w niej węglowodanów. Nie ma środków występujących w nadmiarze dla innych dodanych węglowodanów. Niekompletny metabolizm węglowodanów powoduje tworzenie «metabolitów toksycznych», takich jak kwas pirogronowy lub nienormalne cukry zawierające 5 atomów węgla. Kwas pirogronowy akumuluje się w mózgu i systemie nerwowym a nienormalne cukry w czerwonych krwinkach krwi. Te toksyczne metabolity zakłócają oddychanie komórek, które nie mogą zapewnić odpowiedniej ilości tlenu dla przeżycia i normalnego funkcjonowania organizmu. Z upływem czasu niektóre z komórek obumierają. To zakłóca funkcje części ciała i staje się początkiem chorób degeneracyjnych”.2

Cukier rafinowany jest szkodliwy, gdy jest spożywany przez ludzi, ponieważ dostarcza tylko to, co żywieniowcy określają jako „puste” lub „gołe” kalorie. Brak w nim naturalnych substancji mineralnych, które obecne są w korzeniu buraka cukrowego. Co więcej, cukier jest gorszy od innych rzeczy, ponieważ drenuje i wypłukuje z organizmu cenne witaminy i substancje mineralne z powodu wymagań procesu trawienia, detoksykacji i eliminacji, co wpływa na cały system.

Równowaga jest tak ważna dla naszych ciał, że mamy wiele dróg, aby zabezpieczyć się przed nagłym szokiem spowodowanym dużym spożyciem cukru. Substancje mineralne takie jak sód (z soli), potas i magnez (z roślin) oraz wapń (z kości) są mobilizowane i wykorzystywane w przemianie chemicznej; wytwarzane zostają neutralne kwasy, które próbują przywrócić równowagę kwasowo-zasadową krwi do normalnego stanu.

Spożywany codziennie cukier powoduje wytworzenie ciągłego stanu nadmiernego zakwaszenia i konieczne staje się pobieranie coraz większej ilości pierwiastków z głębi ciała w celu przywrócenia równowagi. W końcu w celu zabezpieczenia krwi, z kości i zębów zostaje pobrane tyle wapnia, że powstaje próchnica i rozpoczyna się ogólne osłabienie.

Nadmierna ilość cukru ma wpływ na każdy narząd organizmu. Początkowo jest magazynowany w wątrobie w formie glukozy (glikogenu). Ponieważ pojemność wątroby jest ograniczona, dzienny pobór cukru rafinowanego (powyżej wymaganej ilości naturalnego cukru) szybko powoduje, że wątroba rozszerza się jak balon. Gdy wątroba jest wypełniona do swojej maksymalnej objętości, nadmiar glikogenu powraca do krwi w formie kwasów tłuszczowych, które zostają przeniesione do każdej części ciała i magazynowane w najmniej aktywnych miejscach: na brzuchu, pośladkach, piersiach i biodrach.

Gdy te stosunkowo nieszkodliwe miejsca są całkiem wypełnione, kwasy tłuszczowe zostają następnie rozprowadzane do aktywnych narządów, takich jak serce i nerki. To powoduje osłabienie ich funkcji; w końcu tkanki ulegają degeneracji i zmieniają się w tłuszcz. Organizm jako całość zostaje uszkodzony w wyniku ich obniżonej zdolności działania i powstają zakłócenia ciśnienia krwi.

Następuje uszkodzenie parasympatycznego układu nerwowego, a podlegające mu narządy, takie jak móżdżek, stają się mało aktywne i ulegają paraliżowi (rzadko myśli się o normalnej funkcji mózgu jako o czymś równie biologicznym jak trawienie). Zostają opanowane układy krążenia obwodowego i limfatycznego i jakość czerwonych ciałek zaczyna się zmieniać. Występuje nadmierna ilość białych ciałek i spowolnieniu ulega proces tworzenia tkanek.

Tolerancja i odporność naszego ciała ulega ograniczeniu, wskutek czego nie możemy odpowiednio reagować na ekstremalne zakłócenia, bez względu na to, czy będzie to zimno, ciepło, komary czy bakterie. Nadmiar cukru wywiera silny negatywny efekt na funkcjonowanie mózgu. Kluczowym czynnikiem w jego prawidłowym działaniu jest kwas glutaminowy, żywotny  składnik znajdowany w wielu roślinach. Witaminy B odgrywają główną rolę w podziale kwasu glutaminowego na antagonistyczne-dopełniające składniki, które generują reakcje mózgu takie jak „działanie” lub „kontrola”. Witaminy B są wytwarzane między innymi przez symbiotyczne bakterie, które żyją w naszych jelitach. Kiedy spożywamy codziennie rafinowany cukier, bakterie te marnieją i umierają, co powoduje spadek naszego zasobu witaminy B. Nadmiar cukru powoduje senność i drastyczny spadek naszej zdolności oceny i zapamiętywania.

Źródło: http://www.lepszezdrowie.info/rafinowany_cukier.htm

Skażenie Jod 131 w Polsce. 2017

Skażenie Jod 131 w Polsce. Jak usunąć trujące toksyny?
Od początku lutego 2017 lawinowo zaczęła rosnąć ilość osób skarżących się na bóle głowy, mięśni, bakteryjne zapalenie gardła: tchawicy i krtani i ciągłe pochrząkiwanie oraz problemy z zatokami. Ale nie tylko to: dodatkowo gólne osłabienie i niechęć do jakiejkolwiek aktywności mogłoby wskazywać na symptomy przedwiośnia. Ostatecznie, nikt nie podejrzewał co mogłoby być przyczyną nowej choroby… i jak się z niej wyleczyć? Lekarze zgodnie z tradycją przepisywali antybiotyki i syropy na odkrztuszanie (firmy farmaceutyczne znowu zarobiły tysiące euro).

Kilka dni później przeczytaliśmy komunikat:
„Instytut Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Atomowego (IRSN) opublikował 12 lutego 2017 mapę, z której wynika, że poziom jodu 131 był w Polsce uderzająco wyższy niż w pozostałych 11 krajach. W tygodniu 9-16 stycznia wskaźnik sięgnął u nas 5,92 mikroBq/metr sześcienny (mikro = 1 milionowa część), podczas gdy w Hiszpanii wyniósł 1,28 a w pozostałych krajach nie przekraczał 1 mikroBq/metr sześcienny. W Niemczech było jodu 12 razy mniej.”

„Nikt nie wie” dlaczego i skąd się to wzięło. Polacy zostali zostawieni samym sobie. Bezradni lekarze nie wiedzą jak diagnozować te objawy, nie mówiąc już o szukaniu przyczyny.

A tymczasem trujące substancje z każdym oddechem atakują nasze organizmy. Najgorzej chorobę tą przechodzą dzieci.
Żeby uchronić się przed skutkami wdychania i pochłaniania metali ciężkich, musimy je po prostu z siebie usuwać. Zalegające latami trucizny degradują narządy wewnętrzne i odporność. Stajemy się łatwym łupem dla farmacji i reklam „lekarstw” (które powinny być w końcu zakazane).

Jedną, jak nie jedyną, z bezpiecznych roślin usuwających toksyny i metale cieżkie z naszego organizmu są algi. Słodkowodna alga Chlorella Pyrenoidosa jest najlepszym absorbentem wszelkiego rodzaju trucizn. Należy jednak uważać czy sama chlorella jest najwyższej czystości. Najlepiej szukać sprawdzonej i jakościowej rośliny.

Uwaga na apteki (ostatni raport NIK wykazał, że sprzedawane w aptekach suplementy diety skażone są bakteriami i zanieczyszczeniami chemicznymi)

Dlaczego chorujemy

Bardzo często zadajecie nam to pytanie.

Omamieni reklamami „lekarstw”, myślimy że zapychając się szkodliwymi chemikaliami bedziemy zdrowi, a odpowiednia pigułka załatwi sprawę zniszczonej wątroby, bólu głowy, wypadających włosów czy nadwrażliwego jelita czy cukrzycy.
Dlaczego więc, w dobie miliona „lekarstw” ciągle chorujemy? I to na tak poważne choroby jak rak?

Chorujemy, ponieważ zbyt dużo toksyn zafundowaliśmy sobie do codziennego życia.
– Kosmetyki (szampony, kremy, płyny do mycia, sprzątania, dezodoranty, lakiery do paznokci i cała kosmetyka kolorowa, kremy tzw „pielęgnacyjne”, płyny do kąpania, farby do włosów, proszki do prania i płyny do płukania tkanin (najbardziej szkodliwe)
– Jedzenie, mięso z antybiotykami i hormonami, pestycydy w warzywach,
– Chemiczne barwniki i konserwanty, kiedyś mięso konserwowaliśmy tylko solą. I wytrzymywało w świeżości dwa razy dłuzej, niż to zalane różnymi chemikaliami.
– Woda (zatruta chlorem i innymi chemicznymi substancjami)
– Powietrze (smogi)
i najgorsze: tzw „lekarstwa”. Dzisiaj 12 z 14 reklam w telewizji (wczoraj tyle naliczyłam w TVN) pokazuje nam aktorów w białych fartuchach, którzy polecają nam kolejny cudowny lek na: i tutaj do wyboru: kaszel palacza, kaszel zimowy, kaszel wirusowy, kaszel bakteryjny, kaszel suchy, kaszel mokry; albo tym razem kochającą mamę, która zatruwa swoje dziecko różowym syropkiem o smaku syntetycznych truskawek, który i tak nie ma innego rezultatu niż zacukrzenie organizmu dziecka. A biedne dziecko po 3 sekundach cudownie ozdrowiałe rzuca sie mamie na szyję! (hurra, będę mieć problemy z pasożytami! )
Nie dajcie się oszukiwać! Toksyny polekowe zabijają nas najszybciej…
Swoją rolę odgrywa rówbież cukier i jego bardzo destrukcyjne działanie.

I w końcu nasze organizmy tego nie wytrzymują. I chorują, bo nie mają ani zdrowego jedzenia (z żywymi enzymami w roli głównej), ani nie oczyszczamy się od wewnątrz i rośnie w nas bagno w kolorach barwników spożywczych (siedzimy i nie poruszamy limfy), ani nie możemy już swobodnie oddychać. Nabywamy dziwne alergie i dolegliwości.

Ostatnio „naukowcy odkryli”, że nasze ciała nie rozkładają się po śmierci… dlaczego? Tylko chyba w tym przypadku konserwanty, które codziennie w siebie pchamy, spełniają swoją rolę.

Chwila zastanowienia i już wiemy, dlaczego chorujemy. Druga chwila i zaczynamy rozumieć, żeby przestać. W trzeciej chwili mądrzejemy i zaczynamy wszystko od nowa. Od zdrowych roślin i oczyszczania.

 

Alergie

Skad biorą się wszelkie alergie w naszym życiu? Nie zgadniecie.
Ich początek bierze się w jelitach! Ale nie tylko alergie mają tam swój początek…

„W stanie zdrowia nasze jelito jest selektywnie przepuszczalne. Oznacza to, iż przepuszcza do wnętrza organizmu jedynie odpowiednio rozłożone cząstki pokarmowe, a nie przepuszcza czynników szkodliwych takich jak bakterie czy toksyny. Wiele czynników ma zdolność uszkadzania jelita i zmniejszania jego szczelności.

Z pewnością zaliczyć tu należy stres fizyczny i psychiczny, alkohol i nikotynę, przebyte infekcje bakteryjne czy wirusowe, nadużywanie leków, zwłaszcza antybiotyków, lecz także niesteroidowych leków przeciwzapalnych czy aspiryny.

Destrukcyjnie na barierę jelitową działają także konserwanty i dodatki do żywności. Paradoksalnie, sama alergia wynikająca ze zwiększonej przepuszczalności jelita (tzw. utajona alergia pokarmowa), przyczyniając się do przewlekłego stanu zapalnego, jeszcze nasila opisywaną przesiąkliwość jelitową.”

Dlatego też, alergia zaczyna się w jelitach!  Najprościej rzecz biorąc: powodem wszelkich alergii są niestrawione białka i toksyny, które przedostają się do krwi przez nieszczelne, zniszczone jelita!

„Rosyjski biolog i laureat nagrody Nobla, Ilja Miecznikow, stwierdził kiedyś: „Śmierć zaczyna się w jelicie” – i miał ku temu dobre powody.

Bez wątpienia jednym z kluczy do długiego i zdrowego życia jest zdolność Twego ciała do prawidłowego trawienia

To Twój przewód pokarmowy – żołądek i jelita – wykonuje większość pracy związanej z przemianą tego, co jesz w paliwo i pokarm dla Twojego ciała. Ten wysoce skomplikowany proces jest wspomagany ogromną armią enzymów, kwasów, pożytecznych bakterii i białek. Jeśli cokolwiek pójdzie choć trochę nie tak, lub w jakiś sposób zostanie zaburzona równowaga – to żadne ilości organicznego jedzenia i suplementów nie sprawią, że będziesz zdrowy.

Wszystkie częste choroby naszych czasów – de facto większość z przewlekłych chorób, na które medycyna nie zna odpowiedzi – bóle stawów i mięśni, wszelkie schorzenia skóry, przewlekłe zmęczenie, alergie, problemy ze snem, ogólne zaburzenie działania układu odpornościowego a nawet problemy emocjonalne i psychiczne wszelkiego typu – mają swoje podłoże w zaburzeniach jelitowych. Czytaj dalej…

Alergia u noworodków

Niektóre z nagłówków artykułów mówiących o alergii u dzieci zaczyna się tak:
„Przyczynami kataru u niemowlaka mogą być stany zapalne … Przyczynami alergii u niemowląt są alergeny obecne w jego otoczeniu.”
„Alergie to bardzo częsty problem u małych dzieci i niemowląt. Stwierdza się je u ok. 6 proc. najmłodszych. Główną przyczyną alergii u małych dzieci są alergeny”
i tak dalej…
Ale prawda jest nieco inna…
Przecież te „alergeny” są z nami od tysięcy lat…pyłki roślin, słońce, kurz czy sierść zwierząt. Więc dlaczego właśnie teraz miałyby nas uczulać?

Okazuje się, że główną przyczyną występowania alergii i nietolerancji u noworodków jest dieta ich matek, która obfituje w toksyny i chemikalia (konserwanty i barwniki, antybiotyki w mięsie, chemia w szamponie do włosów, w kremach, w proszkach do prania, w paście do zębów itd itd) To ma ogromny wpływ na występowanie alergii nawet u noworodków! Nie truskawki, ale chemia w nich zawarta (pestycydy itp)
Czy 40 lat temu ktoś słyszał o alergii u dzieci? U noworodków? Zanim nie wpuściliśmy chemii z zachodu nasze dzieci miały się całkiem dobrze.

Jedynym ratunkiem wydaje się być pozbycie się jak największej ilości toksyn i metali ciężkich z organizmu ciężarnej. Zarówno toksyny jak i inne substancje szkodliwe przedostają się do łożyska i bezpośrednio wchłaniane są przez maluszka.
Dziecko rodzi się zatrute chemikaliami wchłanianymi przez mamę. Więc od urodzenia boryka się z alergiami, które współczesna medycyna chce leczyć farmaceutykami, które z kolei pogłębiają daną alergię.

Żeby nie dopuścić do alergii dziecka trzeba wyczyścić swój organizm z toksyn! Im wcześniej tym lepiej, ale w żadnej chwili nie jest za późno. Mleko karmiącej matki także powinno być czyste od chemii.
Żadne chemiczne lekarstwa nie pomogą nam jednak w detoxie. Sięgnijmy po naturę, bo jej mozemy zaufać.

Jednym z rozwiązań jest jedzenie czystych (!!!) alg słodkowodnych. One właśnie są naturalnym pochłaniaczem metali cięzkich i toksyn. Oczyszczają zbiorniki wodne jakim jest także nasze ciało. Przy odpowiedniej ilosci wody są w stanie wyciagnąć z nas kilka kilogramów zanieczyszczeń!

Pozwólmy sobie i naszym dzieciom nie chorować na ALERGIE!

Podsumowując:
– Alergii nie ma – są tylko nieszczelne jelita.
– Przyczyną alergii jest więc choroba jelit i układu pokarmowego
– Oczyszczając organizm z toksyn i metali ciężkich pozwalamy na samoleczenie i powrót do zdrowia
– Odpowiednie odżywianie pomaga nam na zachowanie jelit w dobrym stanie
– Detox algami i odżywienie organizmu żywymi enzymami pozwala całkowicie pozbyć się wszelkich alergii

Jakie więc są nadzieje, że alergię da się wyleczyć?
Ogromne, należy tylko wybierać jedzenie bez chemii, toksyn i czyste biologicznie.
Tak, tylko jak to zrobić?
1. Działają lokalnie grupy sprzedażowe dobrego jedzenia (prosto od rolników) z waszej okolicy. Można spróbować odszukać taki klub zakupowy i tam zaopartywać się w lepsze jakościowo warzywa i owoce…
2. Zaopatrzyć się w czyste biologicznie rośliny pochłaniające substancje trucjące z naszego organzimu – my nazywamy je „zielonki” 🙂 To dwa produkty, które leczą naszych przyjaciół z alergii: Oryginalny suszony wyciąg z młodej trawy jęczmiennej i czyste biologicznie algi Chlorella Pyrenoidosa.
Algi wyciagają z nas toskyny, natomiast jęczmień zasila nasze organizmy 20 żywymi enzymami (sok jest całkowicie surowy, zatem żywy enzymatycznie)

Czas leczenia sosobami naturalnymi może być znacznie wydłużony. Jest zasada: ile lat chorujesz tyle miesięcy będziesz leczył się „zielonkami” z choroby. A mówiąc o „zielonkach” mówimy o oryginalnych, czystych biologicznie, żywych enzymatycznie produktach.  A tych na rynku jest nizwykle mało.

Dla swojego zdrowia uważajcie na mielone siano jęczmienne i zatrutą chlorellę, których na rynku jest juz około 50 z różnych firm…

NA ZDROWIE!!! <3

 

źródła:

Profilaktyka alergii – rola probiotyków


Badania i publikacje:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16092447;
Healing the Gut and Working with Food Allergies Compiled by Peter Brodhead CN From the Book – Is your child’s brain starving? By Dr. Michael R. Lyon, MD;
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10980980

 

Badania sok z jęczmienia

Sok z młodego jęczmienia – badania

 “Ocena młodego Jęczmienia jako potencjalnego źródła cennych substancji odżywczych.”

Jedną z możliwości, żeby zrównoważyć w sposób naturalny wartość  spożycia dostępnego dzisiaj jedzenia, jest dieta wzbogacona o tak zwaną “zieloną żywność”, czyli świeże lub suszone produkty pochodzenia roślinnego.

Młode części roślin zawierają ogromne ilości witamin oraz prowitaminy, przeciwutleniacze i inne substancje biologicznie czynne. Oczywiście, jeżeli te rośliny hodowane są na dobrej glebie i podlewane czystą wodą.

Młody Jęczmień zawiera znaczne ilości wapnia, miedzi, żelaza, magnezu, potasu, cynk, ß-karoten, kwas foliowy, kwas pantotenowy, witaminy: B1,B2, B6, C i E oraz chlorofil. Jednakże, zawartość składników odżywczych wszystkich odmian jęczmienia zależy od tego, gdzie rośliny rosną, ważna jest jakość gleby, średnia suma opadów, a także technika zbioru (Droushiotis 1984).

Najwyższe stężenia składników odżywczych w młodej trawie jęczmiennej są możliwe tylko podczas kilku najważniejszych dla rośliny dni w każdym miesiącu.

Młoda trawa jęczmienna znana jest także jako źródło przeciwutleniaczy, a najważniejsze z nich to O-glikozyl, isovitexin, dysmutaza ponadtlenkowa (SOD), katalaza (CAT), witamina E, witamina C, i karotenoidy. (Bamforth 1983; Aruoma & Halliwell 1987; Kitta et al. 1992; Osawa i in. 1992; Nakajima et al. 1998; Acar i in. 2001; Janda i in. 2003; Lee i in. 2003).

Suplementy diety oparte na zielonych częściach roślin mają swoją tradycję, zwłaszcza w krajach Azji Wschodniej. Również w Stanach Zjednoczonych, jedzenie jest już uzupełniane Zieloną Żywnością, a w szczególności sokiem z jęczmienia.

Nie znajdziemy u nich mielonego siana jęczmiennego , tylko ekstrakt z jęczmienia, czyli wyciśnięty i odparowany w niskich temperaturach sok z trawy uprawianej w ściśle kontrolowanych warunkach. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych i Japonii wykazały, że wyciąg z młodych liści jęczmienia pomaga leczyć wiele z dzisiejszych chorób i zaburzeń zdrowotnych, takich jak otyłość, cukrzyca, zaburzenia krążenia, zapalenie stawów, niedokrwistość, nadmiernie wysoki poziom cholesterolu, problemy nerek i raka (Nishiyama i in 1994;. Shibamoto et al 1994)..

Niezwykłą cechą produktów pochodzących z młodego jęczmienia jest ich zdolność do degradacji pestycydów fosforoorganicznych (Durhamet al. 1999).

Celem poniższego badania jest ocena zawartości wybranych parametrów odżywczych jęczmienia oraz  jego hodowli w wybranych warunkach glebowych i klimatycznych.  A w drugiej części : utrzymywanie poziomu składników odżywczych na odpowiednim poziomie i przetwarzanie ich na trzy różne sposoby: zamrażanie, suszenie sublimacyjne, suszenie płynu.

Badanie

Metody. Sucha masa została określona przez ocenę grawimetryczną (Davídek et al. 1981).
Białko: Zawartość określono metodą Kjehldal (Davídek et al. 1981). (…)

Aktywność enzymu superoxid dysmutazy był oceniany dzięki zastosowaniu zestawu Ransod. Zestaw ten (Brytyjska firma Randox) jest przeznaczony do analizy aktywności SOD w próbkach krwi. Dokonaliśmy niezbędnych modyfikacji poszczególnych faz postępowania, szczególnie przygotowanie próbki, odpowiednio do zastosowanego materiału roślinnego (Belcrediováet al. 2006) w celu oceny aktywności katalazy spektrofotometrycznej. Metoda opiera się na pomiarze spadku absorbcji przy 240 nm (Bergmeyer1970).

Wniosek

Wyniki tego badania dostarczają informacji, które mogą pomóc w wykorzystaniu ekstraktu z jęczmienia w postaci unikalnego i całkowicie naturalnego źródła cennych odżywczo substancji. Testy z tymi substancjami charakteryzują młode rośliny jęczmienia uprawiane w 2005 roku, wysiewane w dwóch miejscach i zbierane w trzech fazach wzrostu.

Analiza zawartości witaminy C, wszystkich polifenoli, kwasu ferulowego, monosacharydów, aminokwasów i oznaczanie aktywności katalazy przyniosły dane wskazujące, że jest to cenny materiał roślinny, na którym warto kontynuować bardziej szczegółowe badania.

Wyniki wskazują również, że zawartość substancji odżywczych, które są silnie uzależnione od fazy wzrostu. Zależność od odmiany jęczmienia i siła wzrostu wydają się mniej ważne.

Badania, źródła, opracowania:

Acar O., Turkan I., Ozdemir F. (2001): Superoxide dismutase and peroxidase activities in drought sensitive and resistant barley (Hordeum vulgare L.) varieties.

Acta Physiologiae Plantarum, 23: 351–356.

Aruoma O.I., Halliwell B. (1987): Superoxide dependent and ascorbate dependent formation of hydroxyl radical from hydrogen peroxide in the presence of iron. Are lactoferrin and transferrin promoters of hydroxyl-radical generation? Biochemical Journal, 241: 273–278.

Bamforth C.W. (1983): Superoxide dismutase in barley. Journal of Institute of Brewering, 89: 420–423. Belcrediová N., Ehrenbergerová J., Havlová P. (2006): Enzym superoxid dismutasa v zrnu ječmene a sladu. Acta Universitatis Agriculturae et Silviculturae Mendelianae Brunensis, LIV, No. 2: 7–14.

Bergmeyer H.V. (1970): Methoden der Enzymatischen Analyse. Verlag Chemie GmbH, Weinheim:

273–282. Davídek J., Janíček G., Pokorný J. (1981): Laboratorní příručka analýzy potravin. SNTL-ALFA, Praha: 117–185.

Droushiotis D. (1984): The effect of variety and harvesting stage on forage production of barley in low rainfall environments. Journal of Agricultural Science, 102: 287–289.

Durham J., Ogata J., Nakajima S., Hagiwara Y., Shibamoto T. (1999): Degradation of organophosporous pesticides in aqueous extracts of young green barley leaves (Hordeum vulgare L.). Journal of the Science of Food and Agriculture, 79: 1311–1314.

Holasova M., Fiedlerova V., Roubal P., Pechacova M. (2004): Biosynthesis of folates by lactic acid bacteria and propionibacteria in fermented milk. Czech Journal of Food Sciences, 22: 175–181.

Janda T., Szalai G., Rios-Gonzales K., Veisz O., Pldi E. (2003): Comparative study of frost tolerance and antioxidant activity in cereals. Plant Science, 164: 301–306.Kitta K., Hagiwara Y., Shibamoto T. (1992): Antioxidative activity of an isoflavonoid 2”-O-glycosylisovitexin isolated from barley leaves. Journal of Agricultural and Food Chemistry, 40: 1843–1845.

Lachman J., Hosnedl V., Pivec V. (1997): Changes in the content of polyphenols in barley grains and pea seed after controlled accelerated ageing treatment. Scientia Agriculturae Bohemica, 28: 17–30.

Lee S.H., Jew S.S., Chang P.S., Hong I.J., Hwang E.S., Kim K.S., Kim K.T., Sung H.L. (2003): Free radical scavenging effect and antioxidant activities of barley leaves. Food Science and Biotechnology, 12: 268–273.

Miller N.J., Rice-Evan S.C., Davies M.J., Gopinathan V., Milner A. (1993): A novel method for measuring antioxidant capacity and its application to monitoring the antioxidant status in premature neonates. Clinical Science, 84: 407–412.

Moore S., Stein W.H. (1954): Procedures for the chromatographic determination of amino acids on four per cent cross-linked sulfonated polystyrene resins. Journal of Biological Chemistry, 211: 893–906.

Nakajima S., Hagiwara Y., Hagiwara H., Shibamoto T. (1998): Effect of the antioxidant 2”-O-glycosylisovitexin from young green barley leaves on acetaldehyde formation in beer stored at 50°C for 90 days. Journal of Agricultural and Food Chemistry, 46: 1529–1531.

Nishiyama T., Hagiwara Y., Hagiwara H., Shibamoto T. (1994): Inhibitory effect of 2”-O-glycosyl isovitexin and ?-tocopherol on genotoxic glyoxal formation in a lipid peroxidation system. Food and Chemical Toxicology, 32: 1047–1051.

Orsák M., Lachman J., Pivec V. (2000): Effect of UV-A and gamma-irradiation on the polyphenol levels in barley and pea seeds, seedlings and plants. Scientia Agriculturae Bohemica, 31: 181–196.

Osawa T., Katsuzaki H., Hagiwara Y., Shibamoto T. (1992): A novel antioxidant isolated from young green barley leaves. Journal of Agricultural and Food Chemistry, 40: 1135–1138.

Shibamoto T., Hagiwara Y., Hagiwara H., Osawa J.(1994): A flavonoid with strong antioxidative activity isolated from young green barley leaves. American Chemical Society, Washington, ACS Symp., Ser. 547: 153–163.

Spackman D.H., Stein W.H., Moore S. (1958): Automatic recording apparatus for use in the chromatography of amino acids. Analytical Biochemistry, 30: 1190–1206.

Zadoks J.C., Chang T.T., Konzak G.F. (1974): A decimal code for growth stages of cereals. Weed Research, 14: 415–421. Received for publication July 13, 2006 Accepted after corrections October 27, 2006

 

Żródło: http://www.agriculturejournals.cz/publicFiles/00089.pdf

Układ odpornościowy w jelitach

DLACZEGO JELITA SĄ NAJWAŻNIEJSZE?
Skąd bierze się alergia?
Dlaczego występuje problem chorób autoimmunologicznych?

O zdrowiu całego organizmu decydują nasze jelita ! Dorosły człowiek współdzieli swój organizm z ok. 2 kilogramami bakterii. Większość z nich bytuje w przewodzie pokarmowym. Spożywanie coraz większej ilości leków, a także żywności wysoko przetworzonej, bardzo łatwo prowadzi do zakłócenia eko-systemu. Jaką rolę w organizmie spełniają bakterie jelitowe? Spójrzmy…

KOMUNIKACJA
Za pośrednictwem jakiego narządu ludzki organizm komunikuje się ze światem zewnętrznym? Większość odpowiada, że to skóra. Ale mamy jeszcze jeden narząd, który stanowi największą płaszczyznę kontaktu z czynnikami zewnętrznymi. To jelita. Prawidłowe funkcjonowanie jelit ma niezwykle istotny wpływ na zdrowie. Obecność pożytecznej flory bakteryjnej jelit jest niezbędna do zdrowego funkcjonowania nie tylko całego przewodu pokarmowego, ale również całego organizmu!

WIELKA SPRAWA
Powierzchnia jelit jest ponad 200 razy większa niż powierzchnia skóry!
Samo jelito cienkie ma powierzchnię chłonną około 200 m2, do tego dochodzi jeszcze powierzchnia jelita grubego, a skóra to tylko skromne 2 m2.
Wszystko, co jemy i pijemy, pochodzi ze środowiska zewnętrznego. Z pożywieniem wprowadzamy zatem do układu pokarmowego różne substancje, które mogą zostać wchłonięte i w ten sposób przedostają się do krwiobiegu, a wraz z krwią – do wnętrza organizmu. Mogą to być cenne substancje odżywcze, ale także patogeny, czyli mikroorganizmy chorobotwórcze.

SYSTEM OBRONNY
Organizm człowieka przypomina pole bitwy, na którym toczy się zażarta, bezwzględna walka i ani na chwilę nie ogłasza się tam zawieszenia broni. Jest to walka o… zdrowie. Codziennie mamy kontakt z mnóstwem agresorów niewidocznych gołym okiem, ale czasem naprawdę groźnych. Otaczające nas środowisko pełne jest patogenów: bakterii, wirusów, pierwotniaków, grzybów i pasożytów wielokomórkowych, które mogą powodować choroby. Kontaktujemy się z nimi stale, a mimo to nie chorujemy bez przerwy. Dlaczego? Ponieważ organizm potrafi radzić sobie z tymi wrogami.
Jesteśmy wyposażeni w świetnie zorganizowany system obronny, który rozwija się i doskonali przez całe ludzkie życie. To układ immunologiczny – nasza osobista armia obrońców.
Złożona jest z oddziałów o różnych specjalizacjach, dysponujących różnymi rodzajami broni i odmiennymi taktykami działania. Wojownicy są rozstawieni po całym polu bitwy, czyli we wszystkich naszych narządach i kontaktują się za pomocą różnych “systemów łączności”. Ta armia uczy się szybko, nie zapomina niczego i potrafi robić użytek z doświadczeń zdobytych w ogniu walki.
Jelitowa linia obrony
Układ odpornościowy składa się z wielu narządów, w których powstają, szkolą się i pracują komórki odpornościowe. Te organy to tzw. narządy limfatyczne: szpik kostny, grasica, śledziona, węzły chłonne, migdałki oraz tkanka limfoidalna znajdująca się m.in. w dużych ilościach w jelicie cienkim. To z nich pochodzą główni “wojownicy” organizmu, jakimi są limfocyty.

OBROŃCY – WOJOWNICY
Największym skupiskiem limfocytów w organizmie jest tkanka limfatyczna znajdująca się właśnie w ścianie jelit.
Znajdują się tam zarówno grudki limfatyczne zwane też grudkami chłonnymi – rozproszone wzdłuż całego jelita, jak i grudki limfatyczne skupione. To tzw. kępki Peyera, które nazwę swą biorą od nazwiska szwajcarskiego anatoma, który opisał je już w XVII wieku, choć jeszcze nie domyślał się, jak ważną rolę pełnią. Kępki Peyera zlokalizowane są w błonie śluzowej oraz podśluzowej przewodu pokarmowego, głównie w końcowym trzymetrowym odcinku jelita cienkiego czyli w jelicie krętym.
Kępki Peyera to coś w rodzaju “migdałków jelitowych”. Działają podobnie jak migdałki zlokalizowane w gardle, które chronią przed wtargnięciem drobnoustrojów chorobotwórczych do układu oddechowego i początkowego odcinka układu pokarmowego. Limfocyty i komórki żerne z kępek Peyera to kolejna linia obrony.
Kępki te mają następujące funkcje w armii obronnej naszego organizmu:
– rozpoznają antygeny mikroorganizmów chorobotwórczych, które pojawiają się w jelicie cienkim,
– tworzą odpowiedź immunologiczną czyli zwalczają wszystkich wrogów, którzy dotarli do tej części przewodu pokarmowego,
– tworzą lokalnie tolerancję na antygeny pochodzące z pokarmów oraz przyjaznej mikroflory bakteryjnej (co sprawia, że nasz organizm nie niszczy pożytecznych bakterii oraz nie reaguje alergicznie na antygeny pokarmowe).

PROBIOTYKI – WAŻNE WSPOMAGANIE
Probiotyki robią dziś zawrotną karierę – głośno o nich wszędzie. Są to najogólniej mówiąc pożyteczne bakterie czy żywe dodatki mikrobiologiczne do żywności. Ich korzystny wpływ polega na tym, że poprawiają równowagę mikroflory jelitowej, czyli wzmacniają armię obronną organizmu, żeby mogła szybciej pokonać agresorów. Probiotyki są zatem “sojusznikami”, którzy przybywają na pomoc naszemu układowi immunologicznemu. Jak to się odbywa? Jak żywność może wspomagać układ immunologiczny?
Po pierwsze: przejmują część działań obronnych.
Bakterie probiotyczne hamują rozwój patogenów, gdyż wytwarzają substancje, które je niszczą lub osłabiają. Te substancje to: kwasy organiczne, nadtlenek wodoru, bakteriocyny czyli substancje zabijające mikroorganizmy chorobotwórcze. Dodatkowo utrudniają adhezję (czyli przyleganie) patogenów do nabłonka jelitowego oraz zużywają składniki pokarmowe, które są niezbędne do rozwoju tych patogenów tym samym pozbawiając wrogów pożywienia.
Podsumowując: walczą własną bronią z mikroorganizmami chorobotwórczymi, bronią im dostępu w głąb naszego organizmu oraz “przechwytują aprowizację” wrogiej armii generika cialis rezeptfrei. Zwalczają w ten sposób m.in. rotawirusy, Salmonellę, gronkowca złocistego, bakterie e-coli, grzyby czy pałeczkę zapalenia płuc. Po drugie: zagrzewają do walki
Ten proces to tzw. immunostymulacja lub immunomodulacja. Bakterie probiotyczne wzmagają procesy fagocytozy w ludzkim organizmie oraz potęgują aktywność i “sprawność bojową” naszych limfocytów i makrofagów czyli podstawowych oddziałów armii obronnej. W dodatku przyspieszają syntezę i aktywność przeciwciał wytwarzanych w organizmie.
Braki dobroczynnej flory bakteryjnej to nie tylko upośledzenie układu odpornościowego, to również ryzyko grzybicy!

CHOROBY
Tak więc, niemal wszystkie choroby cywilizacyjne biorą się z powodu wprowadzania do organizmu wielkiej ilosci toksyn: z lekarstw, z jedzenia, z wody, z powietrza, z kosmetyków, z opakowań itd. Na kazdym kroku mamy do czynienia z chemią, metalami ciezkimi, toksynami, komserwantai, barwnikami, ulepszaczami i innymi substancjami szkodliwymi.

Jak sie przed nimi chronić? Nie da się. Żyjemy w świecie chemii. Ale możemy je usuwać z organizmu naturalnymi sposobami.
Jednym z genialnych odkurzaczy naszych jelit są algi. Ponieważ żywią się toksynami, pochłaniają je z naszego wodnego organizmu i zostają usunięte wraz z innymi złogami zdartymi z jelit.
Oczyszczając jelita od środka pozwalamu im na szybsze wchłanianie substancji odżywczych na przykład z soku wyciskanego z trawy jęczmiennej.
jelita alergia

Czy dzisiaj warzywa i owoce mają wystarczajacą ilość składników odżywczych?

Ach, te cudowne poradniki zdrowia… w jednym z nich czytamy:
“Witaminy i minerały: co jeść zimą, żeby uzupełnić braki substancji odżywczych?” i odpowiedź: (…)Najważniejsza jest witamina C (cytrusy, brokuły, natka), potrzebujesz też żelaza (wątroba, mięso, brokuły, fasola, szpinak) (…)

Tylko nasuwa sie pytanie… czy dzisiaj te warzywa i owoce mają wystarczajacą ilość składników odżywczych, żeby pokryć nasze zapotrzebowanie? Żebyśmy mogli być zdrowi? Tak jak to było chociażby 30 lat temu…
Otóż NIE
Sami zobaczcie….
<img class="alignnone size-full wp-image-661" src="http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze.jpg" alt="wartoscvi odzywcze" width="1200" height="600" srcset="http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze.jpg 1200w, http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze-300×150.jpg 300w, http://zielonetrendy.eu/wp-content/uploads/2016/02/wartoscvi-odzywcze-1024×512 cialis generika kaufen rezeptfrei bestellen.jpg 1024w” sizes=”(max-width: 1200px) 100vw, 1200px” />

Przepis na odchudzanie bez efektu JOJO

Jest już na rynku tyle różnych sposobów na odchudzanie, że nie wiadomo co wybrać… diety, przepisy, złote rady, głodówki, kapusta i inne takie. Dlaczego musimy szukać sposobu na odchudzanie? Bo nasza cywilizacja nie daje nam wyboru i musimy jeść to co jest w sklepach, a od tego nie chudniemy.

Nie dość że nie chudniemy, to w dodatku umieramy z głodu!

„Sklepowe jedzenie” nie dostarcza naszemu organizmowi niczego, co mógłby wykorzystać do życia. Cukier? to energia, która znika po pół godzinie. Tłuszcz? W połączeniu z cukrem jest zabójczy. Nabiał? Biała mąka? Mięso z nieszcześliwych i torturowanych zwierząt? A na deser kawa.
To wszystko zakwasza nasz organizm i daje świetną pożywkę nie nam, ale obcym, którzy zasiedlają nasze organizmy. A my nadal umieramy z głodu.

Co robić? Nie jeść? – też umrzemy. Głodówki są doskonałe dla oczyszczenia organizmu, ale nie wolno ich stosować często ani długo. Co więc robić?
ZieloneTrendy6
A oto cała tajemnica i przepis na szczupłą sylwetkę: (sprawdzona i wypróbowana przez nas osobiście)

1. Oczyścić organizm ze złogów, toksyn, metali ciężkich i chemii
2. Wprowadzić do organizmu TYLKO wartościowe produkty, niezawierające chemii
I co się stanie?
1.Odżywiony organizm nie będzie sięgał po bezwartosciowe „jedzenie” – w postaci słodyczy, białego chleba, ograniczy zapotrzebowanie na mięso… Będzie go odrzucać od alkoholu i toksyn zawartych w papierosach, coca coli i innych sztucznych napojach.
2. Odżywiony organizm bedzie pozbywał się złogów z jelit (nawet do 8 kg), oczyszczona zostanie wątroba, trzustka, krew, jelita.
3. Poczujemy przypływ mocy i odpływ kilogramów
4. Pomimo jedzenia przez cały miesiąc jedynie tego co Wam zalecimy, będziecie mieć więcej siły do życia, radości, zapragniecie wiecej powietrza i ruchu.
I nikt was nie będzie zmuszał ani do odstawienia tego jedzenia, które do tej pory jedliście (organizm zrobi to sam), ani nie nikt nie będzie zmuszał do aktywności fizycznej (organizm sam da Wam znać, kiedy będzie gotowy na spacer)

GOTOWI na wypróbowanie?

Może się zdarzyć, że nie jesteście gotowi na rozpoczęcie kuracji. Nie chcecie schudnąć, bo obawiacie się, że cała szafa bedzie do wymiany? Albo, że MOŻE JUTRO…?

Wasz wybór!

A dla tych, którzy już dzisiaj chca schudnąć 1 kilogram w 1 tydzień dajemy tajny przepis:
P.S – Jest tylko małe niebezpieczeństwo – nieregularność i zapominalstwo nie daje zamierzonego rezultatu.
Potraktujcie to jako codzienne mycie zębów, albo wypicie kawy 🙂

A OTO PRZEPIS na zrzucenie wagi:

6 kubków oryginalnego soku z jęczmienia (w proszku i nie może być to mielona trawa jęczmienna, tylko oryginalny ekstrakt)
30 tabletek (ok 6 gram) chlorelli – algi słodkowodnej.

I to wszystko!
Tylko, żeby dieta zadziałała potrzeba opieki osoby, która wie jak poprowadzić Cię do zamierzonego celu, ale też bardzo ważne są oryginalne, czyste biologicznie produkty.

Napisz do nas, a ustalimy dla Ciebie dietę, za którą bierzemy odpowiedzialność! (gratis)
kontakt@zielonetrendy.eu

 

 

Orzechy piorące – czy potrzebna jest chemia?

NASZ TEST

Uciekając od chemii wszelakiej postanowiliśmy, że będziemy używać do mycia i prania naturalnych Indyjskich Orzechów Piorąco/Myjących.

Test 1. Zmywarka.

Zgodnie w instrukcją wrzuciliśmy do zmywarki kilka orzechów i włączyliśmy standardowy program myjący. Zapach orzechów jest delikatny, ale dobrze wyczuwalny. Sprawdziliśmy jakość wymycia naczyń i ich zapach.
WOW! – wszystko pięknie umyte i błyszczące (w zmywarce nie było nabłyszczacza,ani soli, ani żadnych innych chemicznych substancji) Zapach baaaardzo delikatny, raczej niewyczuwalny.

Czytaj dalej